Добавил:
Upload Опубликованный материал нарушает ваши авторские права? Сообщите нам.
Вуз: Предмет: Файл:
Korolko Miroslaw - Sredniowieczna piesn religij...rtf
Скачиваний:
3
Добавлен:
01.05.2025
Размер:
2.77 Mб
Скачать

III. Społeczno–kulturowe uwarunkowania rozwoju średniowiecznej pieśni religijnej w języku polskim

W najnowszej historiografii przyjmuje się coraz częściej pogląd, że w średniowiecznej Europie XIV–XV w. nastąpiły ważne procesy społeczno–kulturowe, które w sposób istotny zaważyły na poziomie i sposobach wyrażania chrześcijańskiej religijności tego okresu*. Jedną z najbardziej znamiennych cech tych przemian była „deklerykalizacja” chrześcijaństwa zachodniego z rozlicznymi i daleko idącymi konsekwencjami w dziedzinie kultu religijnego. W miejsce religijności elitarnej, rozwijanej w Xli i XIII w. w zamkniętych kręgach monastycznych czy kolegiacko–kanonickich, dochodzi do głosu religijność masowa. Ludność, która uczestniczyła dotąd w liturgii ekskluzywnej, przeznaczonej głównie dla mnichów i księży, zaczęła okazywać sporą dozę krytycyzmu. Ważnym sprzymierzeńcem tego procesu było coraz silniejsze w całej późnośredniowiecznej Europie dochodzenie do głosu elementów narodowościowych. Odgrywało ono w Polsce XIV i XV w., uczulonej na niebezpieczeństwo krzyżackie, bardzo doniosłą rolę. Powstał więc sprzyjający klimat do rozwoju różnorodnych form obrzędowych i pieśniowych w języku polskim. Do głównych zaś czynników przyspieszających rozwój twórczości religijnej w języku narodowym należy zaliczyć: powstanie nowych kierunków teologicznych, powołanie zakonów żebraczych (mendykantów) i popieranych przez te zakony bractw kościelnych (m.in. tercjarzy), następnie działalność radykalnych ruchów społeczno–religijnych, które wspierały m.in. akcje biczowników i wagantów, wreszcie upowszechnienie inscenizacji teatralno–religijnych, jak dramat liturgiczny czy misterium.

Nowe kierunki w teologii. W XIV w. w scholastyce doszło do głosu wyraźne rozjaśnienie wiary i rozumu. Uwypuklenie trudności racjonalnego zgłębiania dogmatóww przyczyniło się do uznania miłości i mistyki jako podstawowych sposobów poznawania Boga. Rozpoczął się więc w teologii proces humanizacji Chrystusa ewangelicznego. W miejsce postaci bizantyńskiego Chrystusa siedzącego w majestacie na tronie, władcy i sędziego ludzi, niektórzy teologowie tego okresu wolą upatrywać się w bliższe sobie człowieczeństwo Jezusa, który w swoim życiu i śmierci upodobnił się do człowieka. Z tego też względu głównymi tematami ówczesnych traktatów teologicznych i kazań są narodzenie Chrystusa i męka na krzyżu. Wokół tych tematów zaczęła narastać twórczość apokryficzna, poszerzająca opisy ewangeliczne narodzin, dzieciństwa i męki Chrystusa o szczegóły zmyślone czy wydedukowane z tekstów biblijnych za pomocą skomplikowanej dla dzisiejszego czytelnika dialektyki teologicznej.

Za najbardziej reprezentatywnego przedstawiciela tego nowego kierunku teologicznego uznaje się powszechnie św. Bernarda z Clairvaux (zm. 1153), głównego reformatora benedyktynów a zarazem założyciela cystersów. Mistycyzm Bernarda, który zaciążył nad literaturą religijną późnego średniowiecza (por. np. kolędę w niniejszym zbiorze zatytułowaną Nabożna rozmowa świętego Biernata, III. 15), jest głęboko augustyński. Jest to mistyka miłości („teologia serca”) związana z elementami uczuciowymi i woluntarystycznymi*. Był to kierunek odnowy w najwyższym stopniu praktyczny, uczuciowy i ludzki. Stwarzał ponadto, naturalny klimat, dla rozwoju zwłaszcza poezji religijnej, która stanowiła literacki odpowiednik mistycznego modelu życia chrześcijańskiego. Sam zresztą Bernard był płodnym poetą, piszącym różnorodne utwory przepojone mistyką. Największym jednak uosobieniem średniowiecznej „mistyki był owiany legendą za życia i po śmierci autor włoskiej pozakościelnej pieśni religijnej — św. Franiczek z Asyżu (zm. 1226), zwany trubadurem lub jokulatorem (wesołkiem) Bożym.

Działalność zakonów — żebraczych (mendykantów). Upowszechnieniem humanistyczno–mistycznych nurtów średniowiecznej teologii zajęły się powstające od XIII w. zakony żebracze: franciszkanów, dominikanów, a później karmelittów i augustianów–eremitów. Zakony te, oparte na strukturze demokratycznej i mające charakter masowy, rozprzestrzeniły się w całym chrześcijaństwie zachodnim, zakładając klasztory w miastach. W przeciwieństwie do pozostałych grup zakonnych, gdzie zgodnie ze starymi tradycjami kultury monastycznej cele liturgiczno–ascetyczne stanowiły najistotniejszy punkt programu życia wspólnot, mendykanci podejmowali wszędzie z miejsca intensywną działalność religijnego nauczania najszerszych kół ludności. Zmuszała ich do tego nawet elementarna konieczność życiowa, egzystowali bowiem jedynie z ofiar składanych im przez ludność w zamian za różnorakie świadczenia duszpasterskie (stąd nazwa „żebrzące”). Szczególne znaczenie dla rozwoju różnorodnych form pieśni religijnej w języku ludowym miały różne odmiany zakonu franciszkańskiego.

Akcje duszpasterskie szybko rozwijającego się zakonu franciszkańskiego spopularyzowały osobowość św. Franciszka z Asyżu. Pod wpływem św. Franciszka rodzi się nowy pogląd na człowieka i formę jego stosunku do Boga. Chrystus i Maria schodzą z tronujących piedestałów na ziemię, by uczestniczyć w ludzkich sprawach i trudach codziennego życia. Oddziaływanie franciszkanów

zaznaczyło się przede wszystkim w ludowej twórczości religijnej, która pod wpływem franciszkanizmu i innych ekstatycznych ruchów ludowych ze szczególnym upodobaniem obrazowała w wieku XIII scenę Męki Pańskiej (Maria u krzyża), przedstawiając ją jako wydarzenie pełne życia, dramatyzmu, a przy tym głęboko ludzkie*.

Od XIII w. Bracia Mniejsi Obserwanci (jak brzmi urzędowa nazwa pierwszej gałęzi franciszkanów) opiekowali się miejscami świętymi w Palestynie, gdzie propagowali w sposób szczególny nabożeństwo pasyjne polegające na obchodzeniu tzw. stacji, tj. miejsc uświęconych cierpieniami i śmiercią Chrystusa. Kultywowali ponadto specjalne obrzędy związane z Bożym Narodzeniem, ponieważ sam św. Franciszek zapoczątkował we włoskiej miejscowości Greccio praktykę jasełek. Franciszkanie, starając się powiązać życie religijne wiernych z codziennymi praktykami dewocyjnymi, upowszechniali takie nabożeństwa ludowe jak: godzinki, nowenny, koronki (franciszkański różaniec), drogę krzyżową, akty strzeliste i liczne popularne formuły/ modlitewne. We wszystkich tych praktykach ważną rolę odgrywała pieśń religijna, która ułatwiała popularyzację tych nabożeństw. Dzięki zaś centralistycznej strukturze zakonu, polegającej m. in. na wymianie zakonników pomiędzy klasztorami różnych krajów, franciszkanie stosunkowo szybko rozpropagowali w wielu krajach średniowiecznej Europy nowe formy literatury religijnej.

Sprowadzeni do Polski w 1453r. przez św. Jana Kapistrana Bracia Mniejsi Obserwanci, zwani u nas od imienia patrona macierzystego klasztoru w Krakowie, św. Bernarda —Bernardynami, zaszczepiali na naszym gruncie właściwe temu zakonowi praktyki pobożne. Znana jest szczególna rola w dziedzinie tworzenia pieśni w języku polskim bł. Ładysława z Gielniowa (zm. 1505). Jest on autorem szeregu, polskich wierszy „religijnych ze słynnym Żołtarzem (psałterzem ludowym), zaczynającym się od słów Jezusa Judasz przedał za pieniądze nędzne (por. I. 3)*. Oprócz Żołtarza napisał Ładysław z Gielniowa cały szereg pieśni, zwłaszcza o Męce Pańskiej i o Matce Boskiej, które jako prowincjał w latach 1486–1489 i 1496–1499, a więc najwyższy przełożony zakonu w Polsce, nakazał śpiewać w kościołach bernardyńskich, dzięki czemu szybko rozprzestrzeniły się po kraju. Szczególnie ulubioną aklamacją Ładysława, ułożoną przez niego w czasie najazdu Turków na Podole w 1498 r., był Canius contra paganos, antypogański przyśpiew hymniczny mobilizujący upadających na duchu polskich rycerzy.

Utwór ten brzmiał następująco:

O Jezu Nazareński, o Królu żydowski,

Obroń lud krześcijański od mocy pogańskiej.

Dla twej miłej Matuchny odpuść nasze złości,

Daj po naszym skonaniu niebieskie radości*.

Cantus contra paganos, doczepiany w w. XVI jako końcowa zwrotka do wspomnianej pieśni Jezusa Judasz przedał za pieniądze nędzne, był w powszechnym użyciu w klasztorach bernardyńskich. Fakt autorstwa Gielniowczyka aklamacji O Jezu Nazareński, występujący w formie refrenu w pieśni maryjnej Zdrowaś, królewno wyborna (por. IV. 6) posłużył Brücknerowi do wysunięcia hipotezy o autorstwie Ładysława tej właśnie pieśni maryjnej.

Za przykładem Ładysława z Gielniowa poszli inni kaznodzieje bernardyńscy, układając pieśni w języku narodowym, które w myśl rozporządzenia Gielniowczyka — jak świadczy współczesna kronika zakonu* — śpiewano po kazaniu wraz z ludem, zamiast psalmów łacińskich, jak to było praktykowane dotychczas. Wspomniany poprzednio wierszowany dekalog bernardyński, zaczynający się od słów Słuchaj tego wszelika głowo (VI. 3), jest tekstowym dowodem informacji podanych przez bernardyńskiego kronikarza; inne bowiem tytuły pieśni albo nie dochowały się do naszych czasów, albo są niezidentyfikowane.

Bractwa kościelne i tercjarze. Ostatnie badania nad życiem religijnym późnego średniowiecza wskazują, że w okresie tym zwiększyła się rola świeckich w formowaniu nabożeństw dewocyjnych*. W procesie tym wybitną rolę odegrały bractwa kościelne i cechowe. Członkowie bractw, zwłaszcza tzw. Tercjarze (członkowie trzeciego zakonu dla świeckich istniejącego przy wszystkich zakonach żebrzących), szczególnie franciszkańscy, obok działalności charytatywnej uprawiali praktyki religijne wychodzące poza kościelne obrzędy liturgiczne. Każde bractwo pielęgnowało specjalne, zwłaszcza patronackie, nabożeństwa i śpiewy. Chociaż sprawa rzeczywistego wkładu tych świeckich stowarzyszeń w rozwój polskiej pieśni religijnej nie jest jeszcze należycie wyjaśniona, to jednak wiemy dziś np. o działalności bractw pasyjnych w XIV w. Mowa o bractwie Compassionis istniejącym przy kościele kanoników lateraneńskich, nazywanych u nas od miejsca położenia ich macierzystego klasztoru w Miechowie — miechowitami, lub bożogrobcami, gdyż pierwsi u nas szerzyli przeniesione z Jerozolimy nabożeństwo do Grobu Bożego*. Nie znamy niestety tekstów pieśniowych z okresu średniowiecza wykonywanych w ramach nabożeństw czy procesji brackich. Zachowane z połowy XVI w. dwa obszerne rękopiśmienne śpiewniki franciszkańskie, zapewne pochodzące ze środowisk brackich, tzw. Kancjonał kórnicki (rękopis Biblioteki Kórnickiej, sygn. 44) i tzw. Kancjonał puławski. (rękopis Biblioteki Czartoryskich, sygn. 2372), stanowią tekstowy dowód na szczególną żywotność pieśni religijnych wśród świeckich stowarzyszeń religijnych.

Prądy i mchy społeczno–religijne. Przyczyn rozwoju pieśni w języku narodowym można także szukać w fermentach społeczno–religijnych, jakie przeszły przez Europę w XIV i XV w. W życiu społeczności europejskiej tego okresu zaszły r poważne zmiany ekonomiczno–społeczne, które łącznie ze strasznymi klęskami, jakie nawiedziły wówczas Europę, doprowadziły do kryzysu tak ostrego, że można mówić nawet o załamaniu się niektórych linii rozwojowych dotychczasowej cywilizacji. U źródeł tego kryzysu kryły się przede wszystkim występujące zarówno w stosunkach wiejskich, jak i w miastach napięcia między bogatymi a powiększającą się stale ilością zubożałej ludności, żyjącej niekiedy na skraju głodu z powodu nieurodzaju, inflacji pieniądza, zwyżek cen, spekulacji czy utraty mienia w czasie wojny. Do tych czynników dołączyły się powszechne kataklizmy: głodu w latach 1315–1317 oraz różnych epidemii, z najstraszniejszą z nich tzw. „czarną śmiercią” z lat 1348–1349, która w krótkim czasie zabrała trzecią część ludności Europy*. Klęska ta wywarła na współczesnych szczególnie silne wrażenie. Paniczny lęk przed śmiercią objawił się w atmosferze swego, codziennego zagrożenia, które znalazło wyraz w stylu życia, myślach i uczuciach oraz w wyraźnie pesymistycznym nastawieniu ówczesnych ludzi. W takiej sytuacji przybierali oni krańcowo różne postawy życiowe: jedni dążyli do maksymalnego wykorzystania wartości życia, inni szukali ratunku w modlitwie i pokucie. Przeświadczenie o gniewie Bożym i nadchodzącej zagładzie rodziło w wielu kompleks winy oraz potrzebę pokuty, która znalazła wyraz w działalności biczowników. Ich grupy pojawiły się we Włoszech i na Węgrzech. Urządzali oni m. in. wędrowne procesje pokutne połączone ze śpiewami i samobiczowaniem.

O przejściu biczowników przez ziemie polskie wspomina wiele naszych roczników średniowiecznych. Najobszerniejszą relację podaje Kronika wielkopolska pod rokiem 1260; zawierająca opis procesji biczowników, który wygląda następująco:

W tym samym również roku [1260] powstała pewna sekta wiejskich biczowników, że jeden za drugim szedł obnażony, przepasany tylko lnianym płótnem do pępka i każdy chłostał się pletnią aż do umęczenia. Poprzedzali ich dwaj z chorągwiami i dwiema świecami nucąc jakąś pieśń. I to czynili dwa razy dziennie*.

Następnie Kronika wielkopolska wymienia zarządzenia restrykcyjne przeciwko biczownikom formułowane przez władze kościelne. Jeszcze w 1349 r. istnieli biczownicy na naszych terenach, skoro papież Klemens VI bullę przeciwko biczownikom z 20 października tegoż roku skierował także do Polski*.

W literaturze niemieckiej zachowały się pewne teksty pokutne biczowników, należy więc przypuszczać, że podobne śpiewy istniały w Polsce, chociaż do naszych dni nie przetrwał żaden oryginalny zabytek z tego okresu. Wydaje się jednak, że hipoteza Brücknera podkreślająca, iż „owo wystąpienie biczowników lody przełamało, potrzebę pieśni kościelnych narodowych wywołało, których liczniejsze wzory z Czech później napłynęły”* jest prawdopodobna.

Wielostronne kryzysy społeczno–polityczne, jakie nawiedziły społeczeństwa zachodnioeuropejskie w XIV i XV w. (szczególnie: wojna stuletnia, zarazy, klęski głodu, wojna Dwóch Róż, wojny husyckie, wielka schizma, wreszcie wzrastające niebezpieczeństwo tureckie wstrząsały ówczesnymi umysłami. Klimat społecznego niepokoju, niepewności i strachu stwarzał podatny grunt do rozwoju podobnych do biczowników ruchów o zabarwieniu neomanichejskim. Patronował temu prąd społeczno–religijny zwany przez historyków kultury średniowiecznej doloryzmem. Cechowała go m.in. dążność do przeżywania klęsk społecznych w kategoriach religijnych przesyconych nadmiernym patosem*.

Doloryzm patronował wielu praktykom zewnętrznej pobożności o tendencji pokutnej. Na uwagę zasługują tańce śmierci oraz popularne wówczas dialogi człowieka ze śmiercią czy „skargi umierającego”. Atmosferę grozy oddają popularne zwłaszcza w XV w. „sztuki umierania” (ars moriendi), przedstawiające człowieka w chwili zgonu i podające recepty na dobrą śmierć. Doloryzm inspirował również masowe pielgrzymki, podczas których dochodziło do zbiorowego podniecenia tłumów.

Tendencja dolorystyczna w polskiej pobożności późnego średniowiecza, zwłaszcza w literaturze, muzyce i ikonografii pasyjnej, jest ściśle sprzężona z jej profilem ludowym. Dominacja tego nurtu objawia się w bogactwie licznych motywów Chrystusa Boleściwego, w czci dla narzędzi jego męki, w kulcie Pięciu Ran, upowszechnianiu nabożeństwa drogi krzyżowej. Rozwija się też kult Matki Boskiej Współodkupicielki, Matki cierpiącej z Synem, Szerzony zwłaszcza, w środowiskach franciszkańskich. Pojawiają się wówczas masowo tzw. piety, czyli figury lub obrazy Marii z umęczonym ciałem syna, a niekiedy z Dzieciątkiem noszącym już ślady ran. O popularności tych dewocji świadczą pochodzące z XV i XVI w. w wersji łacińskiej i polskiej modlitewniki dla świeckich (hortulusy, raje duszne, szczyty duszne itp.). Ważnym składnikiem tych nabożeństw była różnorodna pieśń religijna.

Waganci. Badacze średniowiecznej muzyki zgodnie potwierdzają, że fundamentem ludowej pieśni religijnej były pieśni trubadurów, truwerów i minnesängerów, rozwijających swą działalność głównie we Francji i w Niemczech. Byli to śpiewacy pochodzący ze sfer dworskich czy rycerskich, a nawet mieszczańskich, którzy otrzymawszy wykształcenie w klasztorach, tworzyli potem i śpiewali pieśni, świeckie lub pieśni o tematyce religijnej. Pieśni te wykonywane były już z towarzyszeniem instrumentów, np. harfy czy gitary (od XIII w.).

Na terenach polskich ludowe pieśni religijne tworzyli i rozpowszechniali waganci, czyli przeważnie zubożali żacy. O ich istnieniu dowiadujemy się przede wszystkim z dokumentów kościelnych, w których zachowały się zakazy tej działalności, wydane przez władze duchowne. Pierwszą wzmiankę o walce Kościoła polskiego z wagantami znamy z listu papieża Innocentego III z 6 stycznia 1207 r. do arcybiskupa gnieźnieńskiego Henryka Kietlicza. W liście tym papież potępia urządzane u nas w kościołach przez osoby z maskami na twarzach misteria i intermedia*. Papież Grzegorz IX w liście z 7 maja 1230 r., skierowanym do opata w Brzesku, przeora norbertanek na Zwierzyńcu w Krakowie i przeora dominikanów w Krakowie pisze m. in.:

Opat i klasztor w Tyńcu uwiadomili nas w swoim doniesieniu, że scholarze mieszkający w Krakowie, naśladując przewrotny i wstrętny zwyczaj zakorzeniony w tamtych ziemiach [a więc te wyprawy krakowskich studentów do Tyńca miały już dawną tradycję — M.K.], w ich klasztorze, w święto Bożego Narodzenia i przez kilka dni następnych oddają się obżarstwu i— pijatyce, śpiewom, igrom i innym obrzydliwościom, toczą wzajem bójki aż do rozlewu krwi, mienie klasztoru rozgrabiają i dopuszczają się innych strasznych i sprośnych wybryków, czym klasztor niesłychanie obrażają, spokój mnichów zakłócają i serca ich bardzo gorszą*.

Wspomniane tu śpiewy były to z pewnością pieśni–życzenia świąteczno–noworoczne, wykonywane między 24 grudnia a 6 stycznia.

Statut arcybiskupa Janisława wydany na synodzie „w Uniejowie w 1326r. zabrania podległym klerykom przebywania w towarzystwie hstrionów, jokulatorów, goliardów i bufonów („Ioculatores […] cantantibus et loguentibus canciones qui Rymarii dicuntur”) oraz wręczania im datków pod karą ekskomuniki*. Natomiast synod kaliski z r. 1420 zakazuje duchowieństwu udziału w tańcach i widowiskach publicznych, zabraniając mu zajmowania się nieprzystojnym drugich zabawianiem, co dotyczy niewątpliwie kleryków–wagantów*. Gromią ich także duchowni z ambon, o czym m. in. świadczy kazanie anonimowego cystersa z XIV w.*

Dramat liturgiczny i misteria religijne. Wedle trafnego spostrzeżenia Jacąues Le Goffa „feudalizm to świat gestu a nie słowa pisanego*, dlatego też ogromną siłę w oddziaływaniu na umysłowość i sferę emocjonalna ludzi średniowiecza miały widowiska religijne. Inscenizacją ściśle związaną z tokiem akcji liturgicznej był dramat liturgiczny. Inspirowały go zwłaszcza dwa okresy: Boże Narodzenie i Wielki Tydzień.

Udramatyzowane obrzędy pojawiają się w IX i X w., rozprzestrzeniają w XII i XIII, zanikają powoli w XVI, ulegają wreszcie likwidacji w postanowieniach Soboru trydenckiego (1545–1568)*. Teksty tych utworów są wygłaszane, a najczęściej śpiewane, po łacinie. Udział języków narodowych jest minimalny i charakterystyczny dla pewnych zjawisk przejściowych. Utwory te podporządkowane są liturgii obowiązującej w kościele, są jej przedłużeniem i uzupełnieniem.

Najlepiej udokumentowany .jest Visitatio sepulchri, (»Odwiedziny grobu w Wielką Sobotę”). Pokaźna jest również liczba udramatyzowanych, obrzędów związanych z procesjami wykonywanymi w Wielkim Tygodniu. Są to procesje Niedzieli Palmowej, Depositio crucis („złożenie z krzyża”, czyli pogrzeb Chrystusa), Elevatio crucis („podniesienie rzyża”), Mandatum („Ostatnia Wieczerza”) oraz procesja rezurekcyjna. W pewnej fazie rozwoju tyci dramatów liturgicznych wdziera się do nich element zupełnie nowy i nieprzewidziany, mianowicie śpiew w językach narodowych. Niemal od początku istnienia inscenizacji liturgicznych dawano na końcu jeden werset śpiewany przez lud w swoim języku.

W Polsce pierwszym udokumentowanym śladem włączenia języka ojczystego do udramatyzowanej procesji rezurekcyjnej jest dwutomowy rękopis płocki zatytułowany: Stella chori Plocensis pochodzący z lat 1360–1370. Z zaginionego podczas ostatniej wojny rękopisu sporządził dokładny odpis historyk liturgii, ks. Józef Michalak. Oto najbardziej interesujący nas „fragment tego odpisu:

Podczas śpiewu trzeciego responsorium w jutrzni cale duchowieństwo wychodzi na środek kościoła; wtedy chłopcy wyznaczeni przez kierownika chóru po jednemu udają się do grobu. śpiewając to, co wskazuje księga z tekstu jutrzni (liber matutindlis). Niestety ta księga zaginęła. Po nawiedzeniu grobu przewodniczący intonuje Te Deum i w chórze wyśpiewuje laudes. Po prześpiewaniu jutrzni i laudes w uroczystym pochodzie udają się wszyscy do grobu śpiewając Cum rex gloriae (Gdy król przechwalebny). Dwaj kapłani odsłaniają krzyż, intonują dalszy ciąg rozpoczętej pieśni od słów Advenisti („przybyłeś”). Po tej pieśni lud cały śpiewał: Wstał smartwich crol nas synboży; pochód ruszał i śpiewano pieśni na przemian: lud zwrotka po polsku. [mowa o pieśni Chrystus z martwych wstał jest, II.1 — M. K.], kler po łacinie zwrotkę prozy Victimae paschali laudes („clerus literaliter, populus vulgaliter”). Następnie chłopcy śpiewali łaciński hymn Salve festa dies (Witaj dniu święty), lud zaś po każdej zwrotce śpiewał: Prestwe sweto wesohrznene [czyli późniejsze Przez twe święte e martwy wstanie II.2 — M. K.]*.

Gdy jednak w wieku XIV zaczęto wprowadzać do dramatów liturgicznych całe strofy przekładów z łaciny (obok tekstów oryginalnych) okazało się, że ten rodzaj dramatyczny takich form struktury słownej nie umie przyjąć i wokół rozsypanych konstrukcji dramatu liturgicznego narastają misteria, budowane na zupełnie innych zasadach*.

Element inscenizacyjny w misteriach, miraklach i moralitetach grał większą rolę niż w dramacie liturgicznym. Dla urządzania misteriów, przeniesionych z wnętrz kościelnych na zewnątrz, zawiązują się specjalne korporacje. Pierwszym śladem misteriów na gruncie polskim jest wzmianka z r. 1377 o widowisku rezurekcyjnym, ponieważ radni Kazimierza (w Krakowie) udzielili siedmiu groszy „na wspomożenie gry wielkanocnej” („pro iuvamine ludus Pachalis”*). Pomoc pieniężna miała pokryć koszty wystroju scenicznego i inne wydatki związane z inscenizacją. Z terenu Śląska pochodzą dokumenty informujące o czterech misteriach z XIV i XV w. Są to dwa plankty („płacze”), fragment Pasji żagańskiej i widowisko rezurekcyjne, znane również na terenach sąsiednich.

Nie zachował się ani jeden oryginalny tekst kompletnego misterium polskiego z okresu średniowiecza. Julian Lewański, który w wielu pracach zajmował się średniowiecznym teatrem religijnym pisze, że

z druków i rękopisów późniejszych można odbudować: a) widowisko cykliczne na Boże Narodzenie oraz b) misteryjny cykl wielkotygodniowy, oba co najmniej z pierwszej połowy wieku XVI.*

Nie znamy też pieśni wykonywanych w tych utworach misteryjnych. Zredagowana w drugiej połowie XVI w. przeze Mikołaja z Wilkowiecka) Historyja o chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim, pierwsze pełne misterium religijne w Polsce, dowodzi, iż w tego typu spektaklach różnorodne pieśni religijne były ważnym składnikiem tych utworów.

Соседние файлы в предмете [НЕСОРТИРОВАННОЕ]