Добавил:
Upload Опубликованный материал нарушает ваши авторские права? Сообщите нам.
Вуз: Предмет: Файл:
Filozofia Popkin Stroll.doc
Скачиваний:
0
Добавлен:
01.07.2025
Размер:
2.53 Mб
Скачать

Idee wrodzone

Gdy badam swe idee po to, aby odkryć, które z nich są jasne i wyraźne — stwierdza Kartezjusz — dostrzegam, że większość z nich jest albo niejasna, albo niewyraźna oraz że albo po­chodzą z doświadczeń, które miałem, albo też zostały wy­tworzone przeze mnie. Dotyczy to idei takich, jak słońce, syrena, katedra Notre-Dame w Paryżu czy też chochlik. Kar­tezjusz twierdził, iż istnieje ponadto inny typ idei, zwany ideami .wrodzonymi, który nie może pochodzić ani z doświadczenia, ani też nie może być stworzony czy wynaleziony przez moją wyobraźnię. Jak wkrótce zobaczymy, owe idee wrodzone to te, które są naprawdę jasne i wyraźne.

Bóg

Wrodzonymi ideami wedle Kartezjusza muszą być idee obie­któw matematycznych, np. idea koła, oraz — co najważniejsze w jego wywodzie — idea bytu doskonałego, tj. Boga. Idee

te .mają własności, które nie przejawiają się w naszym

338 Teoria poznania

doświadczeniu. Żadne koło, które widzimy, nie jest doskonale okrągłe. Ale to, o którym możemy myśleć, jest. My sami, twierdzi Kartezjusz, nie jesteśmy dostatecznie doskonali, aby wytworzyć ten rodzaj doskonałości, który pojawia się w nie­których naszych ideach, szczególnie w idei Boga. Jesteśmy jedynie skończonymi, czasowymi stworzeniami, a mimo to posiadamy ideę nieskończonego i wiecznego Boga. Jak zatem, pyta, możemy stworzyć pojęcia własności, których nie możemy odkryć ani w naszym doświadczeniu, ani w nas samych? Poprzez takie rozumowanie doszedł do wniosku, iż idee matematyczne oraz idea Boga należą do specjalnej kategorii idei, zwanych “wrodzonymi", które muszą być w nas za­szczepione za pośrednictwem czegoś lub kogoś innego od nas samych i od zdarzeń naszego życia.

Rozwijając pojecie bytu doskonałego, Kartezjusz doszedł do wniosku, że idea ta może być wywołana jedynie przez coś, czego stopień doskonałości jest co najmniej taki sam jak tej idei. Idea ta mówi o “pewnej substancji, która jest nieskoń­czona, wieczna, niezmienna, niezależna, wszechwiedząca, wszechmocna, i poprzez którą ja sam i wszystko inne, o ile naprawdę istnieje, zostało stworzone". Nie posiadam własności tego rodzaju, których mógłbym użyć dla wytworzenia takiej idei, również w moim doświadczeniu nie znajduję niczego o takiej doskonałości. A zatem idea bytu doskonałego musi pochodzić od czegoś, co jest co najmniej tak samo doskonałe jak ta idea. Przeto, wnioskuje Kartezjusz, musi istnieć Bóg, który stworzył mnie, i który wszczepił mi ideę bytu dosko­nałego.

Inne pewniki

Ustanowiwszy dwie prawdy: “myślę, więc jestem" oraz “istnieje Bóg", Kartezjusz poszukuje dalszych pewników. “Wydaje mi się, że znalazłem teraz drogę, która poprowadzi nas od kon­templacji prawdziwego Boga (w którym zawarte są wszystkie cuda wiedzy i rozumu) do poznania innych przedmiotów tego

Kartezjańska teoria wiedzy 339

świata". Pierwszym krokiem na tej drodze jest uświadomienie sobie, że jeśli Bóg jest bytem doskonałym, to nie jest zdolny do zwodzenia ludzi. Oszustwo i wprowadzanie w błąd — stwierdza — to niedoskonałości, a zatem nie mogą być cechami bytu doskonałego.

Oparte na jasnej i wyraźnej idei Boga odkrycie, że byt doskonały nie może być oszustem, gwarantuje wedle Kar-tezjusza, iż Bóg nie jest i nie może być złym demonem, którego wyobrażał sobie przedtem. Jeśli Bóg nim nie jest, to wielka część informacji, które uprzednio uważał za wątpliwe, mogą obecnie zostać uznane za wiarygodne. Jest to konieczne po to, by dowiedzieć się, czego Bóg, nie-zwodziciel, chce i skłania nas do uznania za prawdziwe. Skoro Bóg nie może nas zwodzić, możemy z całkowitą wiarą odnieść się do wiedzy, którą On nam daje.

Poprzez analizę naszych rozumowych zdolności Kartez-jusz odkrył, że jedynymi sądami, które jesteśmy zmuszeni wydać, są te, które dotyczą idei jasnych i wyraźnych. Jesteś­my zmuszeni uznać wszelkie idee jasne i wyraźne i wierzyć, iż wszystko, co jasne i wyraźne, jest prawdziwe. Ponieważ zmu­sza nas do tego wszechmocny Bóg, nie możemy się mylić, gdy wierzymy, że coś, co pojmujemy jasno i wyraźnie, jest prawdziwe, ponieważ Bóg nie może być kłamcą. Z drugiej strony możemy powstrzymać się od sądu na temat czegoś, co jest niejasne i niewyraźne. Bóg nie zmusza nas do żadnych konkluzji w tej dziedzinie; jeśli je czynimy, to na naszą, nie Jego, odpowiedzialność. A zatem jeśli idzie o takie idee, nie mamy żadnej gwarancji, że to, co uznajemy za praw­dziwe, jest prawdziwe. Zdolność sądu funkcjonuje wiarygodnie w odniesieniu do jasnych i wyraźnych idei, które Bóg nam wszczepił. Ale ponieważ jesteśmy stworzeniami niedoskonały­mi, obstajemy przy wykorzystywaniu tych zdolności poza tym obszarem i wydajemy sądy dotyczące spraw, co do któ­rych nie mamy żadnej pewności. Przeto robimy błędy, jeśli nadużywamy naszych zdolności. Nie możemy ich jednak po­pełniać, jeśli będziemy naszych zdolności używać w zgodzie z zamiarami Boga.

J4U Teoria poznania

Pomocny może tu być pewien przykład. Wedle Kartezjusza Bóg wyposażył nas w jasne i wyraźne idee matematyczne. Jeśli zbadamy nasze idee “2" i “3" i “5", to odkryjemy, że jest jasne i wyraźne, iż 2+3 = 5. Ponieważ Bóg dał nam te idee oraz zdolność sądzenia, a także narzucił nam wiarę w nie, i ponieważ nie może być zwodzicielem, zatem “2 + 3 = 5" musi być prawdą. Jeśli jednak widzimy kilka kolorowych plam wyglądających tak, jak spacerujący ludzie, to nie jest jasne i wyraźne, iż są to ludzie, że nie jest to część snu — bowiem nie jesteśmy przymu­szeni do stwierdzenia, iż to, co widzimy, to , jacyś ludzie". Jeśli to twierdzimy, to na własne ryzyko, bo nie mamy żadnej Bożej gwarancji.

Odnalazłem źródło fałszu i błądzenia. Z pewnością nie może nim być nic innego, jak to, co stwierdziłem, bowiem póki powstrzymuję mą wolę w granicach mej wiedzy i nie wydaje ona sądów co do innych spraw, niźli te, które mój rozum może pojąć jasno i wyraźnie, to nie mogę zostać oszukany. Każde ujęcie jasne i wyraźne jest z pewnością czymś, nie może więc pochodzić z niczego, lecz musi z konieczności pochodzić od Boga — Boga, powiadam, który jest najdos­konalszy i nie może być przyczyną jakiegolwiek błędu. A zatem musimy przyjąć, że takie ujęcie czy też sąd są prawdziwe.

Dowód na obiektywną rzeczywistość

C zego tedy możemy być pewni? Możemy być pewni egzystencji własnej i Boga, jak też Bożej gwarancji, że wszystko, co pojmujemy jasno i wyraźnie, jest prawdziwe. Na tej podstawie, twierdzi Kartezjusz, możemy być bezwzględnie pewni, że cały obszar wiedzy matematycznej jest prawdziwy, bowiem dotyczy ona jedynie jasnych i wyraźnych idei wrodzonych. Wiedza ta jest prawdziwie niezależna od tego, czy znajduję się na jawie czy we śnie, bo jest jasna i wyraźna w każdym przypadku, a Bóg by mnie nie oszukiwał. Ale jedynie ta matematyczna

Powód na obiektywną rzeczywistość 341

wiedza daje mi prawdy dotyczące pojęć w moim umyśle. Czy jest zatem możliwe, że mogę być pewny, iż istnieje jakiś świat poza mną i że pewne rzeczy są w nim prawdziwe?

Poprzez staranny wywód, którego nie będziemy, tu przed­stawiali, usiłuje Kartezjusz uzasadnić wiarygodność naszej na­turalnej wiary w to, że istnieje świat poza naszymi umysłami oraz że nasze doświadczenie składa się z idei pochodzących z tegoż świata. Zasadnicza z przedstawianych racji mówi, że ponieważ wiara w świat zewnętrzny jest naturalna, Bóg by nas oszukiwał, jeśliby nie była ona prawdziwa. Skoro Bóg nie może być kłamcą, to musi istnieć zewnętrzny świat fizyczny. Włas­ności, które bez obawy możemy mu przypisać, to te, które znajdujemy w naszych jasnych i wyraźnych ideach ciał — a mianowicie, że są one rozciągłe, że prawdy geometryczne i matematyczne znajdują do nich zastosowanie itd.

Chociaż Kartezjusz rozpoczynał od najskrajniejszego wąt­pienia co do wiedzy, doszedł do pewnej pojemnej teorii na temat stopni pewności poznania, które możemy osiągnąć, a twierdzącej, że możemy być absolutnie pewni swego istnienia, istnienia Boga oraz tego, że Bóg nas nie zwodzi, a zatem jasnej i wyraźnej wiedzy, włączając w to całą wiedzę matematyczną, która może być zastosowana do obiektów zarówno fizycznych, jak i mentalnych. Na gruncie jasnych i wyraźnych idei wrodzo­nych możemy posiąść bogactwo wiedzy pewnej. Jednakże jeśli chodzi o kwestie, które nie są jasne ani wyraźne, np. nasze doświadczenie zmysłowe, nigdy nie możemy mieć całkowitej pewności. Możemy poznać prawa ciał fizycznych o tyle, o ile są matematycznymi stosunkami, nie możemy jednak poznać z jakąkolwiek pewnością niewyraźnych i niejasnych cech świa­ta (np. jego barw, dźwięków, zapachów), które mogą okazać się iluzją lub snem. Świat idei wrodzonych, jasnych i wyraźnych idei wszczepionych nam przez Boga, dostarcza jedynej pew­ności, którą możemy mieć; jest to jednak pewność abso­lutna. Metoda wątpienia oraz sprawdzanie naszych infor­macji przez kwestionowanie ich umożliwiają nam odróżnienie tego, co jest pewne, od tego, co nie jest. Kiedy skończyliśmy, mamy — twierdzi Kartezjusz — szeroki zasób pewnej wiedzy

342 Teoria poznania

o naszych jasnych i wyraźnych ideach, z których niektóre mogą zostać zastosowane do świata zewnętrznego, dostarczając nam podstaw dla wiedzy pewnej o przyrodzie. Jeśli unikać będziemy sądów opartych na ideach niejasnych i niewyraźnych, to nigdy nie popełnimy błędów.

Racjonalistyczne teorie poznania

T eorie poznania takie, jak Platońska i Kartezjańska zwane są racjonalistycznymi, ponieważ utrzymują, że przez uruchomie­nie pewnych procedur samego rozumu możemy odkryć wiedzę w najsilniejszym znaczeniu, wiedzę, która w żadnych okolicz­nościach nie może okazać się fałszywa. Takie racjonalistyczne teorie utrzymują zwykle (czynią tak np. obie wyżej omówione), że nie możemy odnaleźć żadnej wiedzy absolutnie pewnej w doświadczeniu zmysłowym, musimy jej zatem szukać w kró­lestwie rozumu. Zarówno Platon, jak i Kartezjusz uważają, że wiedza prawdziwa już w nas tkwi w formie idei wrodzonych, których nie zdobywamy, lecz z którymi się rodzimy. Racjonali­ści utrzymują ponadto, że to, co poprzez różne racjonalistyczne procedury poznajemy jako pewne, jest światem realnym. Świat, który nie może zostać poznany w sposób pewny, uważa się generalnie za iluzoryczny i nierealny.

Krytyka filozofii racjonalnej

Twierdzenia racjonalistów, że znaleźli takie pewne prawdy spotkały się z zarzutami. Przeciwnicy zaatakowali filozofów takich, jak Platon i Kartezjusz, negując to, że kiedykolwiek posiadamy taką pewność, jak i to, że istnieją “idee Platońskie" czy też idee Jasne", “wyraźne" oraz “wrodzone". (Pewien siedemnastowieczny francuski sceptyk napisał kilka grubych tomów, podając setki powodów, dla których zdanie “Myślę, więc jestem" nie musi wcale być tak niepodważalnie pewne.)

Ragonalistyczne teorie poznania 343

Krytycyzm sceptyczny

Sceptyczni oponenci racjonalistów zasugerowali, że to, co filozofowie tacy, jak Platon i Kartezjusz przedstawiają jako wiedzę pewną, nie jest w istocie niczym więcej niźli ich osobis­tym przekonaniem. Mnogość poglądów, które filozofowie rac-jonalistyczni przedstawili jako niewątpliwe prawdy, uczyniło wielu bardzo podejrzliwymi. Rzekoma wiedza pewna może równie dobrze sprowadzać się do przekonań traktowanych zbyt poważnie przez tych, którzy je głoszą. Świat idei Pla­tońskich czy Kartezjańskich idei wrodzonych nie jest ani wi­dzialny, ani namacalny. Oczywistość istnienia takiego świata nie uderzała wszystkich filozofów z taką siłą i przekonaniem, jak było to w przypadku Platona i Kartezjusza. Przeto wielu myślicieli o nastawieniu sceptycznym odrzuciło racjonalistycz-ne twierdzenia o całkowitej pewności.

Ta opozycja wobec doktryny wiedzy pewnej związana jest z rozwojem ludzkiego poznania oraz z rewolucjami myślowy­mi, które nastąpiły. Gdy krytycznie przyjrzymy się kwestiom uważanym w czasach Platona za niewątpliwe prawdy i porów­namy je z naszą nowoczesną wiedzą, to trudno zrozumieć, jak nauka dialektyki może prowadzić do pewnych prawd już istniejących w umyśle. Postęp wiedzy naukowej i przemiany teorii naukowych w ciągu stuleci uczyniły wielu myślicieli opornych na uważanie czegoś za prawdę absolutnie pewną i niezmienną.

Racjonaliści tacy, jak Platon i Kartezjusz mogą uważać, że rozwój teorii naukowych tak naprawdę nie dyskredytuje ich koncepcji, bowiem nauka ma do czynienia tylko ze światem widzialnym, który wedle nich nigdy nie może być poznany z absolutną pewnością. Wiedza pewna racjonalistów dotyczy całkowicie innego obszaru — realnego świata “idei czystych" — a ten świat się nigdy nie zmienia, nie zmienia się też nasza wiedza o nim. Gdy ktoś uchwycił jakąś prawdę dotyczącą tego “realnego świata", to jest ona prawdziwa po wsze czasy.

Tymczasem przeciwnicy argumentują, że między racjonalis­tami nie było zgodności co do tego, co jest prawdziwe odnośnie

344 Teoria poznania

do tego realnego świata. Dzieje filozofii od Platona do Kartez-jusza nie napawają ufnością w twierdzenia poszczególnych racjonalistów — niemal każda prawda uznana przez jednego z nich za niepowątpiewalnie prawdziwą, była przez innego uważana za równie niewątpliwie fałszywą. Niemal każda praw­da dotycząca realnego świata, którą racjonalista uważał za oczywistą, okazała się podatna na krytykę i wątpienie. Gdy się bada rzekome “oczywiste", “absolutnie pewne" prawdy takich racjonalistów, jak Arystoteles, św. Augustyn, Kartezjusz i inni to widać, że twierdzenia te są bardzo podatne na zakwes­tionowanie.

Nawet w dziedzinie ludzkiej wiedzy, którą niektórzy ra­cjonaliści uważali za model, czyli w matematyce istnieją po­wody do odrzucenia twierdzenia o absolutnej prawdzie. Hi­storia matematyki przekonuje, iż także tu następowały rozwój i zmiany, i że pewne teorematy, które niegdyś uważano za niewątpliwe, zostały zmodyfikowane bądź odrzucone. Do dziś matematycy nie są zgodni co do tego, które gałęzie ich dy­scypliny i które teorematy są naprawdę pewne. Było tu bez wątpienia mniej różnic poglądów niż w innych dziedzinach ludzkiego poznania, przez co matematyka zawsze służyła ra-cjonalistycznym filozofom za poszukiwany model całkowitej pewności. Ale fakt, że i tu są możliwe dyskusje i rewizje wydaje się przemawiać na rzecz wątpiących, a ponadto, jak widzieliśmy w rozdziale pierwszym, nie każda wiedza jest analogiczna do matematycznej.

Geometrie nieeuklidesowe

Nieufność wobec racjonalistycznych twierdzeń wywołały w te­oretykach matematyki w szczególności pewne ważne współ­czesne osiągnięcia badawcze. Na początku XIX wieku odkryto, że można stworzyć odmienne, alternatywne systemy geometrii, w których prawdziwe będą różne twierdzenia. Jeśliby zastąpić aksjomat geometrii euklidesowej mówiący, że do danej linii można poprowadzić jedną i tylko jedną linię równoległą prze-

Racjonalistyczne teorie poznania 345

biegającą przez dany punkt, innym aksjomatem, który powia­da, że nie da się przeprowadzić żadnej takiej linii albo odwrotnie: nieskończoną liczbę takich linii, to można zbudować doskonale spójny system geometrii. Ale te alternatywne systemy geometryczne, tzw. geometrie nieeuklide­sowe, zawierają twierdzenia, które nie są prawdziwe w ge­ometrii Euklidesa. Na pytanie, która z tych geometrii zawiera prawdy o świecie realnym, nie ma satysfakcjonującej odpo­wiedzi. Każda z tych geometrii jest równie logiczna, równie spójna jak pozostałe. Twierdzenia jednej wydają się równie prawdziwe jak twierdzenia innej. Nazwanie jednego zbioru twierdzeń absolutnie prawdziwymi, a innych — nieprawdzi­wymi wydaje się całkowicie arbitralne i nie do utrzymania. Wskutek tego stworzenie alternatywnych systemów geome­trycznych podważyło w sposób zasadniczy pogląd, iż ma­tematyka zawiera jedyny zbiór prawd absolutnie pewnych na temat świata realnego.

Pewność a prawdopodobieństwo

Poza konfliktem teorii i rozwojem nauk i matematyki jednym z głównych powodów podania w wątpliwość twierdzenia, że istoty ludzkie mogą posiąść wiedzę “pewną" była kwestia tego, czy kiedykolwiek potrzebujemy albo stosujemy wiedzę pewną. Informacje, których używamy w zwykłych celach — podkreś­lają krytycy — nie są niepodważalne. Potrafimy przeżywać swe życie bez prawd, które w żadnych okolicznościach nie mogą okazać się fałszywe. Z pomocą naukowych informacji o świecie widzialnym, które pewnego dnia mogą okazać się fałszywe lub nieadekwatne, rozwiązujemy stające przed nami problemy. Platon i Kartezjusz podkreślali niebezpieczeństwa związane z oparciem naszych działań na poznaniach, na których nie możemy całkowicie polegać; tym niemniej, twierdzą ich prze­ciwnicy, we wszelkich naszych codziennych sprawach wszyst­kim, co zdajemy się posiadać i stosować, jest wiedza prawdopodobna. Jeśli naprawdę istnieje wiedza

346 Teoria poznania

“pewna", to nie wydaje się ona potrzebna do zwykłych, życio­wych spraw; nie wydaje się też, aby ludzie poszukując roz­wiązania swych problemów, szukali jej.

Filozofia empiryczna

Z powodu zwątpienia w racjonalistyczną teorię wiedzy wielu filozofów zaczęło poszukiwać takiej teorii poznania, która byłaby zgodna z codziennym ludzkim zachowaniem się. Za­miast szukać absolutnie pewnej wiedzy o owym rzekomo realnym świecie, próbowali odkryć, skąd faktycznie czerpiemy nasze poznanie i jaki stopień wiarygodności ono posiada. Zamiast odrzucać dane, które gromadzimy dzięki zmysłom na rzecz jakiejś całkowicie pewnej wiedzy o niewi­dzialnym świecie, filozofowie ci wyszli od naszego doświadczenia zmysłowego jako źródła i podstawy tego, co wiemy, i próbowali wyrazić swą wizję wiedzy w kategoriach doświadczenia zmys­łowego. Teoria, która usiłuje wyjaśnić wiedzę w kategoriach doświadczenia zmysłowego, zwie się empiryzmem.

Społeczny kontekst empiryzmu

Empiryczne podejście do zagadnienia wiedzy rozwijało się zazwyczaj w krajach, w których dominowały interesy praktycz­ne i doczesne. I tak np. empiryzm był naczelną teorią wiedzy w Anglii oraz do pewnego stopnia i w różnych odmianach w Stanach Zjednoczonych. Odgrywał jednak względnie małą rolę w intelektualnej historii innych krajów. Nowoczesna teoria empiryzmu wyrosła z filozoficznych zmagań w siedemnasto­wiecznej Anglii w czasach, gdy kraj ten intensywnie się rozwijał zarówno handlowo, jak i przemysłowo. Ludzie zaczynali sobie uświadamiać możliwości tkwiące w kontrolowaniu i spożyt-kowywaniu fizycznego świata. Wielcy angielscy naukowcy tacy jak Robert Boyle, Robert Hooke czy Izaak Newton stworzyli podstawy nowoczesnej cywilizacji technicznej.

John Locke 347

W takiej atmosferze wielu filozofów zaczęło uważać stare poszukiwania wiedzy absolutnej za bezowocne; informacje dostarczane przez czołowych brytyjskich naukowców wy­dawały się użyteczne i ważne. Naukowcy tych czasów, jeden po drugim, oświadczają, że ich celem nie jest odkrycie rzeczywistych, niepowątpiewalnych prawd o wszechświecie, lecz jedynie postawienie prawdopodobnych hipotez dotyczących świata wokół nas. Dzięki olbrzymim postępom, jakie przy­niosła ta nowa wiedza, niektórzy filozofowie doszli do prze­konania, że trzeba porzucić poszukiwania racjonalistów i wy­pracować teorię poznania bliższą aktualnym osiągnięciom nauki.

A więc w siedemnastowiecznej Angli żyło kilku dzielnych myślicieli wytyczających nowe tory dla teorii poznania po­wiązanej z nową wiedzą, odkrywaną przez praktykujących naukowców tamtych czasów. Myśliciele ci, ogólnie biorąc, byli nie filozofami z zawodu, lecz ludźmi czynu, nie zain­teresowanymi klasycznymi zagadnieniami trapiącymi filozo­fów i dyskutowanymi przez stulecia. Poczynając od Francisa Bacona (1561-1626), który był lordem kanclerzem u króla Jakuba I, luminarzami “nowej filozofii" w Angli byli niemal bez wyjątku ludzie wyrwani z wieży z kości słoniowej aka­demickiego świata, ludzie, którzy zdobyli sławę w świecie spraw praktycznych.

John Locke

B acon był pierwszym ważnym rzecznikiem podejścia empirycz­nego w siedemnastowiecznej Anglii. Nieco później John Locke (1632-1704), z wykształcenia doktor medycyny, podjął w swych Rozważaniach dotyczących rozumu ludzkiego próbę wypraco­wania wyjaśnienia naszego poznania w kategoriach doświad­czenia zmysłowego. W dziele tym Locke dowodził, iż nasza wiedza powstaje w nas dzięki zmysłom i że nie posiadamy idei wrodzonych. Usiłował metodycznie pokazać, jak rozmaite po­jęcia czy też idee powstają lub są tworzone z różnych rodzajów

348 Teoria poznania

doświadczeń, poczynając od prostego uświadomienia sobie jednej cechy, takiej jak np. żółty kolor, aż po najbardziej skomplikowane złożenia jakości, jak np. miasto.

Badając naturę i pochodzenie naszej wiedzy w tych ka­tegoriach, Locke wierzył, że może dopomóc ludziom w uświa­domieniu sobie, o jakich rodzajach rzeczy może człowiek coś wiedzieć i jaki rodzaj pewności może uzyskać.

Jeśli dzięki temu badaniu natury umysłu zdołam wykryć jego zdolności i ich zasięg oraz stwierdzić, do jakich rzeczy są one w pewnej mierze przystosowane, a gdzie nas zawodzą, to sądzę, że wyniki te mogą być pomocne, aby nakłonić ruchliwy umysł człowieka do rozwagi, gdy się para rzeczami, które przekraczają jego zdolność pojmowania; aby zatrzy­mać go, gdy dotrze do najdalszych granic jej zasięgu; aby sprawić, by spokojnie pogodził się z niewiedzą o tych rze­czach, które po zbadaniu okazują się niedostępne dla na­szych władz umysłowych.

Odrzucenie idei wrodzonych

Locke obstawał przy tym, że gdy badamy nasze poznanie, na samym początku odkrywamy, iż nie posiadamy wiedzy wrodzo­nej. Nie ma powodu byśmy wierzyli, że przed doświadczeniem zmysłowym lub niezależnie od niego posiadamy jakieś zasady czy idee. Przykłady podawane uprzednio przez racjonalistów jako prawdy wszczepione w umysł nie są — twierdzi Locke — znane wszystkim ludzkim istotom. Ani dzieci, ani też ludzie niespełna rozumu nie są świadomi owych rzekomych prawd wrodzonych. Mówić, iż prawdy te tkwią w ich umysłach, nawet jeśli tego nie wiedzą, to nonsens. “Powiadać, że jakieś pojęcie jest odciśnięte w umyśle i przyznawać zarazem, że umysł nic o tym nie wie i nigdy go nie zauważa, to sprowadzać to wyobrażenie do zera".

John Locke 349

Biały papier

Jeśliby ludzie zamiast tego — utrzymywał Locke — spojrzeli na własne obserwacje i doświadczenia, uświadomiliby sobie, że pierwotnie ich umysł jest “białym papierem, wolnym od jakich­kolwiek znaków, bez żadnych idei". Całe to mnóstwo rzeczy, które każdy zna, lub o których myśli, pochodzi z doświad­czenia. Wszelkie nasze informacje oparte są na naszych do­świadczeniach, albo poprzez nasze zmysły, albo poprzez roz­ważanie tego, co się dzieje w umyśle. A zatem, wedle Locke'a istnieją dwa źródła naszej wiedzy: jednym jest wrażenie, dru­gim — refleksja.

Niechaj każdy zbada swe myśli i gruntownie przeszuka swój rozum, a następnie niech mi powie, czy którakolwiek z jego idei pierwiastkowych nie jest albo ideą rzeczy dostępnych jego zmysłom, albo ideą czynności jego umysłu, traktowa­nych jako przedmioty jego refleksji. Bez względu na to, jak wielkie zasoby poznania mogły się tam w jego rozumieniu nagromadzić, po dokładniejszym rozejrzeniu dojdzie do przekonania, że nie ma ani jednej idei w umyśle poza tymi, które w nim wyryło doznanie zmysłowe bądź refleksja, chociaż być może — jak to później zobaczymy — rozum je łączy i rozszerza na nieskończenie różne sposoby.

Соседние файлы в предмете [НЕСОРТИРОВАННОЕ]