Przypisy
Informacje biograficzne pochodzą z: J. Sławiński, Białoszewski Miron, w: Literatura polska. Przewodnik encyklopedyczny, pod red. J. Krzyżanowskiego i Cz. Hernasa, t. l, Warszawa 1984, s. 70-71.
Spostrzeżenia J. Sławińskiego – por. tamże, s. 71.
J. Sławiński, Pamiętnik z powstania warszawskiego, w: Literatura polska. Przewodnik encyklopedyczny, pod red. J. Krzyżanowskiego i Cz. Hernasa, t. 2, Warszawa 1985, s. 134.
S. Burkot, Miron Białoszewski, Warszawa 1992, s. 106.
Cyt. za: S. Barańczak, W stronę języka mówionego, w: S. Burkot, Miron Białoszewski, Warszawa 1992, s. 223.
Wszystkie cytaty z utworu pochodzą z wydania: M. Białoszewski, Pamiętnik z powstania warszawskiego, Warszawa 1993. W nawiasach umieszczono odpowiednie numery stron.
Por. M. Głowiński, T. Kostkiewiczowa, A. Okopień-Sławińska, J. Sławiński, Słownik terminów literackich, pod red. J. Sławińskiego, Wrocław 1988, s. 339.
J. Z. Brudnicki, Miron Białoszewski. Sylwetka twórcza autora, analiza wybranych wierszy, biografia, Kraków 1995, s. 49-50.
M. Głowiński, Białoszewskiego gatunki codzienne, w: Pisanie Białoszewskiego. Szkice, pod red. M. Głowińskiego i Z. Łapińskiego, Warszawa 1993, s. 147.
A. Zieniewicz, Małe iluminacje. Formy prozatorskie Mirona Białoszewskiego, Warszawa 1989, s. 142.
Tamże, s. 141.
S. Burkot, dz. cyt., s. 101.
M. Janion, Polska proza cywilna, w: S. Burkot, tamże, s. 251-152.
A. Zieniewicz, dz. cyt., s. 27.
M. Janion, dz. cyt., s. 259.
S. Burkot, dz. cyt., s. 113.
A. Zieniewicz, dz. cyt., s. 134.
Tamże, s. 28.
S. Burkot, dz. cyt., s. 111.
A. Zieniewicz, dz. cyt., s. 138.
Tamże, s. 109.
Spis treści
Życie i twórczość Mirona Białoszewskiego
Okoliczności powstania utworu
Streszczenie
Uściślenia gatunkowe
Czas i miejsce akcji
Narracja
Język
Bohaterowie
Obraz powstania w ujęciu M. Białoszewskiego
Sceneria zdarzeń
Reakcje i losy ludzi
Postawa autora
Przesłanie i znaczenie utworu
Przypisy
Poezja Białoszewskiego
autor: Miron Białoszewski
його вірші:
Karuzela z madonnami
Mironczarnia
Namuzowywanie
Podłogo, błogosław!
Szare eminencje zachwytu
Karuzela z madonnami
Typ liryki
Wiersz Białoszewskiego jest przykładem liryki pośredniej w jej szczególnym rodzaju, liryce opisowej.
Podmiot liryczny i jego kreacja
Podmiotem lirycznym w wierszu jest ktoś, kto obserwuje tytułową karuzelę, na której znajdują się dziewczęta.
Sensy utworu
Tytuł utworu – karuzela kojarzy się z wesołym miasteczkiem, z placem zabaw, z kulturą niską. Madonna natomiast to słowo przypisane Matce Boskiej, słowa: „mea domina” oznaczają „moja pani”. Madonny znane są z obrazów Rafaela, należą więc do kultury wysokiej. Już sam tytuł utworu łączy sferę sacrum ze sferą profanum, kulturę wysoką z niską.
Sytuacja liryczna – tekst Białoszewskiego jest w zasadzie lirycznym opisem wirującej karuzeli. Składa się ona z bryczek, do których przymocowane są konie. Wyglądają one dość tandetnie, ponieważ:
Każda bryka malowana
w trzy ogniste farbki
I trzy są końskie maści:
od sufitu
od dębu
od marchwi.
Najprawdopodobniej więc bryczki są czerwone, wymalowane na pstrokato („gorejące wzory bryk”) i mają wzory kwiatowe (”Kwiecisto-laurkowe”). Natomiast konie są białe, brązowe i rude. Wszystkie te kolory są jaskrawe, rzucają się w oczy, są kiczem. Owej tandetności dodają podskakujące grzywy („Migają w krąg anglezy grzyw”) oraz frędzle przy siodłach („I lambrekiny siodeł”). Oprócz tego słychać jakąś niezbyt wyrafinowaną piosenkę, która płynie z płyty gramofonowej. Podobnie jak tytuł, dalsza część utworu łączy w sobie elementy kultury niskiej i wysokiej. Madonny, czyli najprawdopodobniej młode dziewczęta, mają miny jak te z obrazów Leonarda da Vinci i Rafaela. Połączenie kultury niskiej z wysoką jest typowe dla zafascynowanego przedmieściami Warszawy Białoszewskiego. Nie bez powodu został on nazwany „poetą rupieci”. W swoich tekstach często sięga po przedmioty tandetne, jarmarczne, kiczowate, które dla odbiorcy kultury wysokiej nie mają żadnej wartości. Wiersz kończy neologizm rozłożony na kilka wersów:
peryfe
rafa
elickie
madonny
przed
mieścia
Słowo „peryferafaelickie” jest połączeniem słów „peryferia” (ewentualnie „peryferyjność”) ze słowem i „rafaelickie”. Innymi słowy, dziewczęta te wyglądają jak rafaelickie madonny z peryferii i przedmieścia. Oczywiście podmiot liryczny wartościuje je, widzi jakby ich urok, piękno.
Budowa i język utworu
Tekst Białoszewskiego składa się z jednaj, długiej strofy, która oddzielona jest od ostatniego dystychu pauzą. Tekst zaczyna się od wsiadania do bryk sześciokonnych, a kończy zatrzymaniem. Po pauzie znów karuzela zaczyna wirować. Utwór jest tak zbudowany, że oto czytelnik ma wrażenie, iż karuzela wolno rozpoczyna bieg, potem przyspiesza i znów zaczyna wytracać prędkość. Dynamikę tekstu podkreślają dość krótkie wersy np:
Od dziecka odchylona
- białe konie
- bryka
- czarne konie
- bryka
- rude konie
- bryka
Typowe są tu również dla poezji lingwistycznej neologizmy, np.: „ściokonnych!” (jako echo sześciokonnych) czy „peryferafaelickie” oraz metafory, np.: „Migają w krąg anglezy grzyw”, „A one w Leonardach min”.
Kontynuacje i nawiązania
Motyw karuzeli:
Czesław Miłosz Campo do Fiori
Andrzej Szczypiorski Początek
Tadeusz Różewicz Kartoteka
Bibliografia przedmiotowa
Czytamy utwory współczesne. Analizy, red. T. Kostkiewiczowa, A. Okopień-Sławińska, J. Sławiński, Warszawa 1967.
Pisanie Białoszewskiego, red. M. Głowiński, Z. Łapiński, Warszawa 1993.
Mironczarnia
Typ liryki
Wiersz Mironczarnia trudno zaklasyfikować, ze względu na typ liryki, z uwagi na jego lakoniczność i fragmentaryczność. Jakkolwiek należałoby raczej przyjąć, że utwór realizuje model liryki pośredniej. Podmiot liryczny nie przytacza bezpośrednio swoich przeżyć, a raczej relacjonuje pewną sytuację liryczną.
Podmiot liryczny i jego kreacja
Podmiot liryczny w utworze nie ujawnia się, nie poznajemy go zatem bliżej. Na pewno nie należy go jednak utożsamiać z samym poetą (tytuł wiersza nawiązujący do imienia autora mógłby nasuwać takie wnioski), bowiem rozdział autora od podmiotu jest tu bardzo wyraźnie zaakcentowany – już tym, że „ja” liryczne mówi o Białoszewskim w trzeciej osobie gramatycznej.
Sensy utworu
Wiersz Mironczarnia jest bardzo reprezentatywnym przykładem twórczości Mirona Białoszewskiego. Mimo swojej krótkości i zwartości można rozpoznać typowe dla poety formy i tematy. Białoszewski bardzo często posługuje się w swojej twórczości neologizmami. Tak jest i w cytowanym liryku. Już tytuł utworu stanowi oryginalny neologizm. „Mironczarnia” jest tu połączeniem dwóch słów – „męczarnia” i „Miron”. Analiza treści liryku pokazuje, że owa formuła tytułowa może być rozumiana jako „męczarnia Mirona”. Neologizmy występują także w samej treści wiersza. Aby odczytać jednak ich znaczenia, trzeba ustalić, jaki jest podjęty przez poetę w liryku temat. Białoszewski pisze tutaj o własnej niemocy twórczej, kłopotach ze stworzeniem wiersza. Nie wiemy, czy męczarnie te są spowodowane brakiem weny, czy jakimikolwiek innymi czynnikami, fakt jest jednak bezsporny – tworzenie nie przychodzi poecie łatwo. Uwypuklone jest to bardzo wyraźnie w pierwszym wersie liryku, gdzie słowo „męczy” zostaje powielone. Po raz pierwszy użyte jest ono w perspektywie ogólnej – w odniesieniu do człowieka. Po chwili owa perspektywa zostaje jednak znacząco zawężona – mowa już jest o męczarniach Mirona. Czytelnik wiersza nadal jednak nie wie jeszcze, czym są owe męczarnie powodowane ani czego one dotyczą. Takie informacje przynoszą dwa kolejne wersy. Właśnie z nich dowiadujemy się, że chodzi o tworzenie poezji, składanie słów. Temat ten jest wprowadzony przez dwa interesujące neologizmy, które określają postawę twórczą. Są to sformułowania:
znów jest zeń słów niepotraf
niepewny cozrobień
Uwidaczniają one nie tylko niemoc twórczą, ale także jej powtarzalność („znów”) oraz brak przekonania dla efektów poetyckiego namysłu („niepewny”).
Ostatni wers utworu przynosi urwane słowo „yeń”. Jest to zarazem cząstka poprzedniego wyrazu, ale też element budujący rym. Takie zakończenie wiersza dowodzi, że wysiłek twórczy poety jest niezwykle trudnym zadaniem, a jednocześnie wskazuje na fragmentaryczność i niepełność poezji.
Bibliografia przedmiotowa
S. Barańczak, Język poetycki Mirona Białoszewskiego, Wrocław 1974.
http://www.polskina5.pl/mironczarnia_bialoszewski
Namuzowywanie
Typ liryki
Wiersz Mirona Białoszewskiego jest przykładem liryki bezpośredniej, w której podmiot liryczny wyraża wprost swoje uczucia. Można także dodać, iż jest to typ liryki zwrotu do adresata, ponieważ już w pierwszym wersie podmiot liryczny zwraca się do Muzy, która ma obdarzyć go natchnieniem.
Podmiot liryczny i jego kreacja
Podmiotem lirycznym w wierszu jest po prostu poeta, artysta, człowiek piszący, który przeżywa pewien kryzys i szuka natchnienia.
Sensy utworu
Słowo „namuzowywanie” jest oczywiście typowym dla poezji Białoszewskiego neologizmem. Przedrostek „na” kojarzyć się chyba powinien z natchnieniem. Można jednak go potraktować jako przedrostek dodawany do czasowników („namuzowywanie” to rzeczownik odczasownikowy właśnie) i wtedy słowo to oznaczałoby przydawanie, dodawanie czegoś/kogoś. Natomiast „muzowywanie” wiąże się z muzą, a więc chodzi o natchnienie muzą, dostarczenie sobie tego, co daje muza.
Sytuacja liryczna – już w drugim wersie poeta mówi o Muzie „Natchniuzo”. To dość ironiczne określenie odnosi się prawdopodobnie do tej, która była patronką poezji lirycznej, a więc Euterpe. Przedstawiano ją zazwyczaj z aulosem, czyli popularnym w starożytnej Grecji instrumentem muzycznym, na który składały się dwie piszczałki. Mamy tu wyraźnie prośbę o natchnienie, które dodatkowo potwierdzone jest w neologicznym czasowniku w formie wołacza: „natreść”, czyli dodaj treści. Oczywiście chodzi tu o słowa, które oprócz rymów, „końcówkowania”, powinny posiadać określony sens. Poeta wyraźnie mówi również o „niepisaniowości”, czyli owej niemożności pisania, niesprawności poetyckiej, może chwilowej niemocy i braku natchnienia. Podmiot liryczny twierdzi, że jedynie tworzy rymy, właśnie „końcówkuje”. Na dodatek wygląda to tak, jakby robił to od niechcenia, z nudów. Dlatego też pojawia się prośba o natchnienie. Wiersz ma niewątpliwie charakter prześmiewczy. Wskazywać na to mogą ostatnie szczątki wyrazów tworzące dość niezrozumiałe neologizmy. Słowo „ości” pojawia się jako rym do „niepisaniowości”, a „uzo” jest jak gdyby echem pierwszego słowa w tekście, czyli „Muzo”. Wydaje się, że Miron Białoszewski drwi ze wszystkich tych poważnych tekstów poetyckich, w których rozważane są kwestie związane z sensem poezji, natchnieniem poetyckim. Zgodnie zresztą z założeniami jeszcze awangardowej poezji lingwistycznej twórczość nie opiera się na jakimś szczególnym natchnieniu, a jedynie jest odzwierciedleniem rzemiosła. Artysta nie jest, jak poeta romantyczny, wielkim improwizatorem, ale zwykłym rzemieślnikiem, który z całego zasobu leksykalnego danego języka tworzy poezję, posługując się metaforami czy neologizmami. Teksty autotematyczne Białoszewskiego należy traktować z pewnym dystansem, zdając sobie sprawę z tego, że sam autor ów dystans do własnej poezji posiada.
Bibliografia przedmiotowa
J. Błoński, Liryka Białoszewskiego, „Życie Literackie” 1961, nr 39.
M. Janion, Duch codzienności, „Polityka” 1978, nr 3.
A. Sandauer, Poezja rupieci, [w tegoż:] Zebrane pisma krytyczne, Warszawa 1981.
J. Sławiński, Białoszewski: sukces wycofania się, [w tegoż:] M. Białoszewski, Wiersze,Warszawa 1976.
S. Barańczak, Widok z dziewiątego piętra. Pożegnanie z Białoszewskim, [w tegoż:] Przed i po,Londyn 1987.
http://www.polskina5.pl/namuzowywanie_poezja_bialoszewskiego
Podłogo, błogosław!
Typ liryki
Wiersz Białoszewskiego jest przykładem liryki bezpośredniej, w której podmiot liryczny ujawnia się dopiero na końcu tekstu, mówiąc: „błogosław nam pod nami”.
Podmiot liryczny i jego kreacja
Podmiotem lirycznym w wierszu jest ktoś, kto obserwuje rozrzucone na podłodze buraki i kartofle. Znów mamy typowy dla Białoszewskiego podmiot liryczny – obserwatora rzeczy zwyczajnych, nawet nieciekawych, brzydkich.
Sensy utworu
Już w tytule tekstu pojawia się połączenie sfery sacrum ze sferą profanum. Słowo „błogosław” znane jest z modlitw, ponieważ o błogosławieństwo prosi się Boga, Jego Syna, świętych. Błogosławieństwo oznacza akceptację, przyzwolenie. Podłoga natomiast jest granicą sfery prywatnej, mieszkania, w którym znajduje się bohater liryczny.
Sytuacja liryczna wydaje się być dość trywialna, ponieważ podmiot liryczny opisuje buraki i kartofle leżące na podłodze. Buraki są nijakie, podmiot liryczny używa słowa „burota”. Neologizm ten może być kojarzony z innym: „szarota”, a więc szarość, zwyczajność. „Buraka burota” to jak gdyby zwyczajność buraka. Część buraków jest pokrojona (”bliskie profile skrojone”), a część stara („buraka starość, którą kochamy”). Zachwyt wzbudzają także kartofle:
w kartofle – flet
w kartofle rysunków i kształtów zatartych!
Na podłodze panuje bałagan, podmiot wyraźnie określa go „dysonansem”, ale jednocześnie pojawia się cały zespół słów, które odnoszą się do słownictwa wysokiego: „fisharmonii / biblijnych aptek”, „fornierach w serca, w sęki”, „homeopatii zbawienia” i kojarzą się z przeciwieństwem bałaganu, z uporządkowaniem. Podobne podniesienie zwyczajnych warzyw do sfery sacrum widać w połączeniu kartofla z fletem.
Kolejna część tekstu poświęcona jest tytułowej podłodze, która traktowana jest jak świętość:
leżąca strona
boga naszego powszedniego
zwyczajnych dni
Oczywiście słowa „boga naszego powszedniego” korespondują z modlitwą Ojcze nasz. Jednocześnie podłoga ta jest „bogiem zwyczajnych dni”. Wyraźnie zostaje podkreślone jej miejsce w przestrzeni: „leżąca strona”, „z dna”, „pod nami”. I znów pojawia się pewna sprzeczność, ponieważ w literaturze wszystko, co jest „pod nami”, ma znaczenie raczej pejoratywne. Tym samym podłoga staje się czymś bliskim, ważnym dla podmiotu lirycznego. Świadczy o tym również ostatnia część tekstu, która już bezapelacyjnie przyjmuje charakter modlitwy. Ostatni neologizm „o łogo” jest rodzajem westchnięcia, może nawet jęku, przypomina też echo słowa „podłogo”. Wiersz ten jest typowy dla poezji Białoszewskiego, ponieważ przedmiotem zainteresowania są tu „rupiecie”, rzeczy zwyczajne, które poeta łączy ze sferą sacrum, organizując w ten sposób przestrzeń, w jakiej się znajduje.
Budowa i język utworu
Wiersz jest typowy dla poezji lingwistycznej. Brak tu regularności strof i rymów. Wersy mają także różną długość, dużą rolę odgrywają neologizmy i połączenie dość błahego tematu tekstu ze słownictwem „wysokim”, specjalistycznym.
Kontynuacje i nawiązania
Zainteresowanie przedmiotem, konkretem w sztuce:
Andy Warhol Puszka zupy Campbell; Trzy butelki Coca-Coli
Meret Oppenheim Śniadanie w futrze
Marcel Duchamp Fontanna; Koło rowerowe; Stojak na butelki
Bibliografia przedmiotowa
A. Sandauer, Poezja rupieci [w tegoż:] Zebrane pisma krytyczne, Warszawa 1981.
J. Sławiński, Białoszewski: sukces wycofania się, [w:] M. Białoszewski, Wiersze, Warszawa 1976.
J. Trznadel, Zawsze jest jutro – o Mironie Białoszewskim, „Zeszyty Literackie” 1984, nr 8.
S. Barańczak, Donosy rzeczywistości i protokoły z epoki, [w tegoż:] Etyka i poetyka, Paryż 1979.
http://www.polskina5.pl/podlogo_blogoslaw_bialoszewki
Szare eminencje zachwytu
Typ liryki
Wiersz Białoszewskiego jest przykładem liryki bezpośredniej, w której podmiot liryczny za pomocą czasownika w pierwszej osobie liczby pojedynczej („ się cieszę”) wyraża swoje emocje. Tekst ma charakter liryki zwrotu do adresata, przy czym adresatami wypowiedzi lirycznej są: łyżka durszlakowa i piec kaflowy.
Podmiot liryczny i jego kreacja
Podmiotem lirycznym w wierszu jest ktoś, kto najprawdopodobniej posiada właśnie łyżkę durszlakową i piec kaflowy. Białoszewski często nazywany jest „poetą rupieci”, poetą, który pisze o wszystkim, co zwykłe, szare i codzienne, przenosząc te przedmioty ze sfery profanum do sfery sacrum.
Sensy utworu
Tytuł utworu – słowo „eminencja” przypisane jest wysokim dostojnikom kościelnym, natomiast związek frazeologiczny „szara eminencja” odnosi się do kogoś, kto, pozostając w cieniu, ma wpływ na wiele spraw, rządzi zza pleców kogoś innego. Natomiast samo słowo „szare” prawdopodobnie odnosi się też do zwyczajnych przedmiotów, które podmiot liryczny wyraźnie wyróżnia, bo się nimi zachwyca, co też jest zaznaczone w tytule.
Pierwsza strofa mówi o łyżce durszlakowej, którą podmiot porównuje do nieba i kalejdoskopu. Najprawdopodobniej łyżka ta ma kształt półkolisty („pół-globu”), a wydrążone w niej otwory przypominają gwiazdy („że masz tyle sztucznych gwiazd”). Pojawia się również zdanie:
że tak świecisz w monstrancji jasności
które może sugerować dwie rzeczy: podmiot liryczny i bohater w jednym podnosi łyżkę i dlatego przypomina mu ona rozgwieżdżone niebo, ale też przenosi w ten sposób dość banalny przedmiot do sfery sacrum. Łyżka jest „nieprzecedzona w bogactwie”, a więc jest czymś bezcennym, bo należy skojarzyć frazeologizm „nieprzecedzona” z „nieprzebrana”, ale też spełnia niezwykle ważną funkcję – służy do odcedzania. Zachwyt podmiotu lirycznego wyrażony został kilkakrotnie. Hiperbolizacją („Jakże się cieszę […]”, „Jakżeś nieprzecedzona w bogactwie […]”), apostrofą („łyżko duszlakowa!”), odpowiednim doborem słów (monstrancja, niebo, kalejdoskop, gwiazdy).
W drugiej strofie podmiot liryczny zwraca się do pieca kaflowego. Z całą pewnością on też jest przedmiotem zachwytu, ponieważ ten stary przedmiot ma szpary między kaflami i zmienia kolory („może być siwy, / srebrny, / szary – aż senny...”). Szczególne zainteresowanie budzi jednak wtedy, gdy pali się w nim drewno, co zostało podkreślone przez metafory: „tasuje błyski” i „i całym rytmem swych niedokładności / w dzwonach palonych”. Staje się wtedy „monumentalny”, czyli ma w sobie coś dostojnego, pięknego, uspokajającego. Niewątpliwie tekst ten, który pochodzi z tomu Obroty rzeczy, jest przykładem oswajania przestrzeni. Jest to przestrzeń zamknięta, własny, prywatny mikrokosmos, azyl przed światem i miejską pustelnią, hałasem świata i chaosem tego, co „na zewnątrz”.
Budowa i język utworu
Tekst Białoszewskiego składa się z dwóch strof. Utwór jest nieregularny, nie posiada rymów, a więc jest typowym dla poetyki lingwistycznej. Operuje neologizmami („nieprzecedzona w bogactwie”, „obleczeń”) i metaforami.
Kontynuacje i nawiązania
