- •Содержание
- •Цели и задачи изучения дисциплины
- •Раздел I. Графика и орфография
- •Начальные правила чтения и орфографии
- •Раздел II. Начальные сведения по грамматике польского языка
- •Образцы склонения существительных, прилагательный, местоимений, причастий в единственном числе
- •Окончания Творительного и Винительного падежей существительных
- •Спряжение глаголов в настоящем времени
- •Спряжение глаголов в прошедшем времени. Czas przeszły czasowników
- •Алгоритм образования форм сослагательного наклонения глаголов
- •Раздел III. Некоторые речевые формулы
- •Раздел IV. Проверочные работы по грамматике Проверочная работа № 1
- •Проверочная работа № 2
- •Раздел V. Тексты для чтения, аудирования и перевода Аудирование
- •Методическое издание
- •Автор-составитель:
- •614990, Г. Пермь, ул. Сибирская, 24, корп. 2, оф. 71,
- •614990, Г. Пермь, ул. Сибирская, 24, корп. 1, оф. 11
Спряжение глаголов в прошедшем времени. Czas przeszły czasowników
Ед.ч. |
Мн.ч. |
|||
Женско-вещные |
Лично-мужские |
|||
byłem |
byłam |
(byłom) |
byłyśmy |
byliśmy |
byłeś |
byłaś |
byłeś |
byłyście |
byliście |
był |
była |
było |
były |
byli |
Алгоритм образования форм прошедшего времени:
Czytać czyta-ć czyta+ł+ (показатель лица)
Dni tygodnia
Poniedziałek, wtorek, środa, czwartek, piątek, sobota, niedziela/
Научитесь бегло читать следующие предложения:
Latarnie rozświetlały ulicę. Spoza gałęzi liściastych wyglądał księżyc.
W końcu trzeba odszukać możliwie szybko tę bezpańską psinkę.
Oświadczam ci, że nie znoszę, kiedy ktoś wtrąca się w sprawy, które mnie są powierzone!
Прочтите текст без словаря. Кто автор этого текста? При чтении обращайте внимание на формы глаголов прошедшего времени:
Lato było gorące, pogodne. Bociany przechadzały się powoli na wysokich czerwonych nogach i klekotały po egipsku, bo takim językiem nauczyły się mówić od matek. Słońce oświetlało stary dwór. Pod liściem łopianu młoda kaczka usłała sobie gniazdko i siedziała na jajach. Co za nuda i zmęczenie! Ona chciała pływać w ciepłej wodzie, żartować z koleżankami, a siedziała jak przykuta na jajach.
Wreszcie jaja zaczęły pękać (krak-krak), co chwila ze skorupki wysuwała się głowa pisklęta i mówiła cichutko: Pip! Mama kaczka miała już 4 dzieci, każde mówiło „Pip! Mamo! Jaki ten świat jest duży!” i oglądało się na wszystkie strony.
„Kwa-kwa! - odpowiadała im matka. – Dzieci-kaczątki! Ten świat ciągnie się ogromnie daleko, jeszcze za tym ogrodem. Sama tam nigdy nie byłam!”
Kaczka zauważyła, że nie wszystkie dzieci wyszły ze skorupek, jaszcze zostało jedne wielkie jajo. Kaczka z gniewem usiadła na upartym jajku, bo już był czas uczyć dzieci pływać.
W ten czas przyszła stara kaczka, głowna na dworze, poprosiła pokazać jajko i powiedziała, że z nim będzie kłopot, bo to indycze jajko.
Nazajutrz była prześliczna, ciepła, słoneczna pogoda. Z wielkiego jajka wyszło ogromne, szare brzydkie pisklę. Kaczka była dobrą matką i pomyślała: „No i co z tego, że dziecko nie jest ładne! Przecież moje! Kocham go jak innych!”
Kaczka z całą rodziną wybrała się na spacer i do kąpieli. One wyszły ze dworu i poszły do ogrodu i dalej do jeziora. Jezioro było ciche, niebieskie. Słońce świeciło, żabe śpiewali dziwną pieśń, ryby pluskały, wiatr wiał, kwiaty pachniały. Plusk! Kaczka skoczyła do wody. „Kwa! Za mną!” – zawołała dzieci. Dzieci zaczęły skakać do wody. Brzydkie kaczątko też umiało pływać.
Прочтите следующее письмо:
Krystyno, tak bardzo ciebie kochałem! Mogłaś czytać to w moich oczach. Znałaś mnie 15 lat, razem chodziliśmy do szkoły podstawowej, potem do liceum, potem razem studiowaliśmy medycynę, potem w roku 1982 zostałaś moją żoną. Obiecałem ciebie prawdziwą miłość, spokojne życie i dobrobyt, obiecałaś być wierną żoną i urodzić 2 córki i 1 syna.
Pamiętam nasze życie. Po uniwersytecie nie chciałem pracować jako lekarz, chciało mi się być dyrektorem biura turystycznego, ale nie było takiego biura. Postanowiłem czekać. Wstawałem o 9.45 czy o 10.00, grałem na akordeonie, czytałem książki, oglądałem filmy, chodziłem na wystawy malarstwa awangardowego.
Ty pracowałać lekarzem w szpitalu. Praca zaczynala się od 7. Wstawałaś o 5.30 i robiłaś dla mnie śniadanie. Potem jechałaś do szpitalu tramwajem. Często brałaś dyżury nocne, żadko wydywaliśmy się, bo kiedy wracałaś wieczorem, już spałem i nie mogłem dlatego zrobić ciebie kolację.
Zaczęły się trudności. Chciałaś modnie i elegancko ubierać się, kupowałaś ubranie tylko dla siebie, a mnie nie dawałaś nic. Bardzo denerwowałem, bo nie mogłem chodzić na wystawy i koncerty.
Jednego dnia wróciłem do domu, a ciebie nie było. Nikt mnie nie nakarmił ani wieczorem, ani z rana. A obiecałaś być dobrą żoną.
