Добавил:
Upload Опубликованный материал нарушает ваши авторские права? Сообщите нам.
Вуз: Предмет: Файл:
Kraszewski Ignacy - Dzieje Polski 27 - Adama Po...doc
Скачиваний:
0
Добавлен:
01.04.2025
Размер:
1.22 Mб
Скачать

I teraz ręczę za nich, że będą wyglądali jak pułk janczarów wezyra.

Lotaryński i Saski z wielką tedy ciekawością przypatrywali się obdartusom i potem sobie o nich rozpowiadali; król śmiał się.

Tatarowie, których myśmy się dopytać nie mogli, błądzili kędyś z daleka i gdy im o królu pobrane ciury nasze rozpowiadali, szydzili z nich.

Wiedzieli tylko o Lubomirskim, a w samego pana wcale do ostatka nie wierzyli.

Z drugiej strony, będąc ciągle przy królu, który przy mnie, wcale się nie wystrzegając, mówił o wszystkim, mogę to poświadczyć, że w chwili, gdy uderzenie na obóz Kara Mustafy postanowione zostało, a król ręką własną napisał rozkład dla wojsk, wcale się nie spodziewał nikt ani on sam, ażeby się mogło wszystko rozstrzygnąć jednym uderzeniem.

Rachowano na to, że się początek uczyni, z gór w dolinę wojska przeniosą i obóz turecki powoli otaczać będą i zdobywać.

Niecierpliwość była wielka, aby dla spóźnionej roku pory nie zwłóczyć, i na dwunasty Septembris wszystko się gotowało.

Umysły były wielce poruszone.

Co Bóg da?

Każdy zbroję sposobił, włócznie dobierał, wszelki oręż rozpatrywał.

Na królu nie widziałem i naówczas najmniejszej trwogi, ale troskliwość nieustanną, aby jego rozkazy były spełnione, toteż i mnie, i innych ciągle rozsyłał z napomnieniami, gdzie kto ma stać, kogo słuchać itp..

W nocy, jeżeli usnął, to chyba mało bardzo, modlił się chodząc.

Późno już swoich Tatarów, co mu służyli, wołać do siebie kazał i tych snadź na zwiady posyłał.

O piątej z rana działa się dały słyszeć od strony zamku na Kahlenbergu, gdzie stali Sasi, którzy ogień rozpoczęli, a zarazem i tureckie działa strzelać poczęły na mury miasta.

Król już ubrany wyszedł z namiotu, wszyscyśmy byli na nogach.

Wojsko się rozstawiało wedle dyspozycji królewskiej.

Na prawym naszym skrzydle stał hetman Jabłonowski i nasza husaria z nim, wprost prawie naprzeciw środka obozu tureckiego.

Na lewym, które aż do Dunaju dochodziło, piechota cesarza i Sasi.

Dowodzili tu najsławniejsi niemieccy pułkowodcy i książęta.

Sam elektor saski jeden oddział prowadził.

Żołnierza ich król chwalił, piechotę szczególniej, doskonale wyćwiczoną i zahartowaną.

Lubomirski z zaciągiem polskim zastępował tu jazdę niemiecką.

Całe to skrzydło prowadził książę Lotaryński.

W środku stało cesarskie też wojsko i Bawarczycy pod dowództwem książąt niemieckich, których ja nie zliczę.

Było ich bardzo dosyć, bo się zbiegli zewsząd i w stosunku więcej prawie do komenderowania stanęło niż do szeregów.

Oprócz cesarza, który się nie pokazał, cała Rzesza jego była reprezentowaną, ale kapucyn mówił, że on tu cale był niepotrzebnym.

Miejsce jego właśnie zajmował nasz król, przy którym i prawego skrzydła, i całej armii było dowództwo.

Ogień, który już o piątej z rana się rozpoczął od Sasów, pochodził stąd, iż z wieczora król dysponował, aby pod klasztorem Kamedułów, na skraju lasu wysypano baterie i ustawiono działa, przeciwko środkowi obozu wymierzone, wedle parady Kątskiego.

Nocą więc co prędzej kopano i działa wciągnięto, które przede dniem postrzegli spahowie i rzucili się, aby zburzyć baterie, tak że tu się walka rozpoczęła naprzód, gdzie zaraz mężny książę Croy został ranny, a książę Maksymilian zabity.

Gorący tu już wrzał bój na skrzydle, gdzie nasz Lubomirski bardzo się odznaczył dzielnie, król posyłał do swoich i sam jeździł opatrywać, gdy się ustawiali.

O godzinie ósmej może nadbiegł konno z pośpiechem wielkim Lotaryński po rozkazy i dla narady, w chwili gdy ojciec Marek w małej kapliczce mszę świętą miał rozpocząć.

- Poczynajmy od Boga - rzekł Sobieski do przybywającego - po mszy siadam na koń i już nie spocznę, aż się walka wywiąże.

Wtem król kołpak mi rzucił swój i wszedł do zakrystii, chciał sam służyć do mszy świętej.

Wszyscy, co tam byli, zdumieni spoglądali, a mnie się łzy w oczach zwisły.

Kapucyn wychodził ze mszą, tak cały w Bogu zatopiony, iż może nie widział ani kto przed nim szedł, ani kto mu do Confiteor odpowiadał.

Ja nie mogłem oczów od naszego pana odwrócić.

Przez całą prawie mszę świętą z podniesionymi do góry rękami i oczyma modlił się tak gorąco, że mu w oczach łzy stały.

Cały pewnie żywot od pierwszej młodości przechodził mu przez myśl w tym momencie uroczystym, gdy się przed Bogiem tak maleńkim czynił.

Соседние файлы в предмете [НЕСОРТИРОВАННОЕ]