Добавил:
Upload Опубликованный материал нарушает ваши авторские права? Сообщите нам.
Вуз: Предмет: Файл:
10 klasa 1.docx
Скачиваний:
0
Добавлен:
01.07.2025
Размер:
5.73 Mб
Скачать

Idealny człowiek

CECHY CHARAKTERU

Babcia zawsze powtarzała, że najważniejsza dla człowieka jest mą­drość. Mądrość wykorzystania swoich wad i zalet w taki sposób, aby nikogo nie skrzywdzić. Każdemu najlepiej mówić to, co chce usłyszeć, albo nie mówić wcale. Postępować trzeba tak, jak chcesz, by postępowa­no wobec ciebie.

Jestem już dorosły, a słowa babci pamiętam. Pewnie dlatego mam wielu przyjaciół i najlepszą pod słońcem dziewczynę. Bardzo się różni­my, ale to tylko umacnia naszą miłość, uzupełniamy się nawzajem.

Jestem spokojny, szczery i wyrozumiały. Ania jest bardzo emocjonal­na i impulsywna. Zawsze mówię, że najpierw utnie komuś głowę, a póź­niej pomyśli, jak ją przykleić z powrotem. Zawsze wszystkim wybaczam, widzę w ludziach same zalety i skłonny jestem wszystkich idealizować. Ania to realistka. Ocenia ludzi od pierwszego wejrzenia i najczęściej ma rację. Jeśli ktoś jej się nie podoba, nie ukrywa zniechęcenia. Muszę przy­znać, że ta jej cecha nie raz ratowała nas oboje przed aroganckimi, wścib- skimi, niemiłymi ludźmi.

W wolnym czasie lubię spokojnie poleżeć na kanapie przed telewi­zorem albo posiedzieć na ławce w parku z dobrą książką. Ania jest w cią­głym ruchu. W pracy czy w domu jest aktywna i pełna zwariowanych po­mysłów. Jest wesoła i dowcipna. Potrafi rozweselić nawet największych smutasów.

Oczywiście jak każdy normalny człowiek mam sporo wad. Przesad­nie lubię porządek, wolę, żeby wszystkie rzeczy leżały na swoich miej­scach. Czasami kłócimy się o to z Anią. Poza tym jestem trochę nudzia­rzem, ale staram się z tym walczyć. Moja Ania jest idealna. Gdy na nią patrzę, widzę cechy, których sam nie posiadam. Ona jest jedną połówką, a ja drugą. Razem jesteśmy człowiekiem, który postępuje mądrze. Tak, jak uczyła moja babcia.

Idziemy na zakupy

Mama i ojciec wybierają się do miasta na zakupy. Rodzice chcą pójść do domu towarowego, bo tam wszystko można kupić pod jednym dachem i nie trzeba chodzić od sklepu do sklepu. Mama chce kupić ojcu wełniany sweter, a Kasi spódniczkę i komplet chu­steczek do nosa. Na sweter mama ma 50 złotych, a na spódniczkę i chusteczki 40 złotych. Piotrowi trzeba kupić nową koszulę i skar­petki, a na stoisku papierniczym pięć zeszytów w kratkę, cztery w linie i dwa gładkie. Ojciec koniecznie chce pójść do sklepu obu­wniczego zobaczyć, czy są już w sprzedaży wiosenne półbuty. Jego stare są zupełnie zniszczone i musi kupić sobie nowe. Na koniec rodzice pójdą jeszcze do sklepu spożywczego.

Pani Jarecka: Dzień dobry.

Ekspedientka: Dzień dobry. Słucham?

Pani Jarecka: Proszę kostkę masła, kilogram chleba, 20 deko żółtego sera i 15 jaj.

Ekspedientka: Proszę. Czy coś jeszcze?

Pani Jarecka: Czy biały ser jest świeży?

Ekspedientka: Który, ten po 4 złote?

Pani Jarecka: Tak.

Ekspedientka: Tak, bardzo dobry.

Pani Jarecka: To poproszę pół kilograma.

Ekspedientka: Co jeszcze?

Pani Jarecka: Pół kilograma cytryn. To wszystko. Ile płacę? Ekspedientka: Dwa dziewięćdziesiąt.

Pani Jarecka: Proszę.

Ekspedientka: Dziękuję.

Rozdziel role: Sprzedawca, Pan Jarecki, Pani Jarecka

Przy stoisku ze swetrami stoi niewielu klientów. Państwo Jareccy podcho­dzą i oglądają różne swetry. Dwóch uprzejmych sprzedawców pomaga im wybrać odpowiedni kolor, fason i wzór.

W tym kolorze jest panu bardzo do twarzy.

Tak, ale to nie jest mój rozmiar.

A który numer pan nosi?

Zwykle M, ale czasem L. To zależy.

A to jest S, więc ten sweter musi być za ciasny.

No właśnie. I rękawy są za krótkie. I kolor nie bardzo mi się podoba. Czy ma pan coś innego?

Tadeusz, czy ty czasem nie marudzisz?

Może troszkę, ale sweter kupuję rzadko i chcę wybrać taki, który mi się od razu podoba. O! Ten ciemnozielony jest ciekawy. Czy może mi pan znaleźć rozmiar M? Oczywiście. Zaraz, zaraz. Tu jest S, tu też, tu L. O! Jest M! Proszę zmierzyć.

Irenko, jak ci się podobam?

Ty? Czy sweter?

No, ja w swetrze.

Bardzo. Jest ci w nim do twarzy, a zielony pasuje do twoich koszul i spodni. Radzę go wziąć.

Biorę go.

Bardzo słusznie państwo robią. To elegancki sweter w dobrym gatunku. Proszę. Płaci pan 49 złotych.

Irenko, ty zapłać panu, dobrze?

Ach, ci mężczyźni. Dobrze, proszę bardzo.

Dziękuję. Do widzenia.

Do widzenia.

UBIERAM SIĘ MODNIE

UBRANIA I DODATKI

Uważam, że życie jest niesprawiedliwe. Dlaczego kobietom jest tak trudno, a mężczyźni wszystko mają jak na tacy, wystarczy tylko sięgnąć ręką i już to mają?

Weźmy na przykład zakupy. Ile to kobieta musi się namęczyć, żeby się ubrać i wyglądać modnie. Poza tym trzeba wydać sporo pieniędzy, na samych rajstopach można zbankrutować.

Zawsze spędzam w sklepie co najmniej trzy godziny, zanim kupię to, co chcę. Najwięcej czasu zabiera wybór bielizny. Nie kupuję osobno majtek i biustonoszy. Koniecznie musi być komplet. Do tego bez wzorów i różnych niepotrzebnych tasiemek i kokardek.

Z ubraniami jest nieco łatwiej. Latem wystarczy kupić kilka lekkich i przewiewnych sukienek, krótką i długą spódnicę, kilka kolorowych blu­zek oraz spodenki, lekkie klapki lub sandały na nogi - i można spokojnie żyć. Przyda się również kapelusz, strój kąpielowy i okulary przeciwsło­neczne, jeśli chcę się opalać nad wodą.

Im dalej, tym gorzej. Gdy robi się zimno, należy zadbać, aby w sza­fie były spodnie, kostiumy do pracy, żakiety, ciepłe golfy i swetry. Ponad­to trzeba wybrać płaszcz i kurtkę, buty i półbuty. W domu noszę ciepły szlafrok i dres, grube skarpetki, kapcie.

Z imą wbrew pozorom nie jest łatwiej. Czapka musi koniecznie pa­sować do szalika i rękawiczek, a kozaki do futra i torby. Znów muszę chodzić po sklepach, aby znaleźć wymarzony fason. A kolor, rozmiar?.. Prawdziwe polowanie na ubrania. Do tego dodatki - paski, torebki, bi­żuteria.

A mężczyzna? Wystarczy mieć kilka garniturów, spodni, marynarek, koszul i krawatów, sweter, płaszcz i parę butów - i już jest ubrany.

No i gdzie jest sprawiedliwość?