Добавил:
Upload Опубликованный материал нарушает ваши авторские права? Сообщите нам.
Вуз: Предмет: Файл:
10 klasa 1.docx
Скачиваний:
0
Добавлен:
01.07.2025
Размер:
5.73 Mб
Скачать

Owoce I warzywa

Na straganie Jan Brzechwa

Na straganie w dzień targowy

takie słyszy się rozmowy

 

- Może pan się o mnie oprze

pan tak więdnie panie koprze.

- Cóż się dziwić, mój szczypiorku

leżę tutaj już od wtorku...

 

Rzecze na to kalarepa:

- Spójrz na rzepę, ta jest krzepka.

Groch po brzuszku rzepę klepię:

- Jak tam rzepką? Coraz lepiej.

 

- Dzięki, dzięki panie grochu,

jakoś żyje się po trochu.

Lecz pietruszka - z tą jest gorzej,

blada, chuda, spać nie może.

- A to feler - westchnął seler.

 

Burak stroni od cebuli,

a cebula doń się czuli.

- Mój buraczku, mój czerwony,

czy byś nie chciał takiej żony?

 

Burak tylko nos zatyka:

- Niech no pani prędzej zmyka,

ja chcę żonę mieć buraczą,

bo przy pani wszyscy płaczą.

- A to feler - jęknął seler.

 

Naraz słychać głos fasoli:

- Gdzie się pani tu gramoli?

- Nie bądź dla mnie taka wielka - odpowiada jej brukselka.

 

- Widzieliście jaka krewka -

zaperzyła się marchewka.

- Niech rozsądzi nas kapusta,

- Co? Kapusta? Głowa pusta.

 

A kapusta rzecze smutnie.

- Moi drodzy, po co kłótnie,

p o co wasze spory głupie -

wnet i tak zginiemy w zupie.

- A to feler -jęknął seler.

Przygody amatora sportu

O d dziecka wiedziałem, że nie zostanę zawodowym sportowcem. Wolałem czytać książki, oglądać telewizję i grać w gry kompterowe. Ojciec niestety uważał, że prawdziwy mężczyzna powinien być wyspor­towany i umięśniony.

W wieku siedmiu lat zacząłem chodzić na basen. Szybko opanowa­łem pływanie, to było łatwe i przyjemne. Później ojciec zapisał mnie do sekcji lekkoatletycznej. Bieg, zwłaszcza na długi dystans, nie podobał mi się, wybrałem skoki. Próbowałem skakać w dal i wzwyż, ale jakoś słabo mi to wychodziło. Trener doradził mi, żebym spróbował rzutów, bo mia­łem silne ręce. Rzeczywiście rzut oszczepem spodobał mi się. Oszczep leciał daleko, tylko niewiadomo dlaczego w złym kierunku. I znowu mu­siałem zmienić dyscyplinę. Ojciec zaprowadził mnie na ring, chociaż od razu mu powiedziałem, że boks, dżudo, zapasy i inne sporty walki to nie dla mnie. Moje obawy potwierdziło pierwsze wejście na ring. Dostałem w sparingu cios w głowę i przez tydzień leżałem w łóżku.

Uprawiałem kolejno: kolarstwo, narty i hokej. Ojciec już zaczął tra­cić nadzieję... Aż wreszcie znalazłem swój sport, w którym ważniejsza jest siła myśli, a nie mięśni. Zacząłem uprawiać szachy, nawet zostałem mistrzem kraju w swojej grupie wiekowej.

Teraz jestem studentem i mam mało czasu na sport. Nadal gram w szachy z ojcem, a lekkoatletykę i boks oglądam w telewizji.

Czym się zajmijesz?

Krystyna: Cześć! Co słychać?

Jola: Cześć. Dziękuję. A co u ciebie?

Krystyna: Wspaniale! Wszystko mi się podoba i jestem bardzo zadowolona.

Jola: Co się dzieje, że nie narzekasz? Chyba jesteś zakochana?

Krystyna: Zakochana? E, chyba nie. On jest po prostu bardzo miły i przystojny.

Jola: Kto?!

Krystyna: Jak to: kto? Piotr!

Jola: Ale ja nic nie wiem! Kto to jest? Kim on jest? Jak wygląda?

Krystyna: Powoli! Piotr jest studentem. Jest przystojnym wysokim blondynem, ma piękne piwne oczy i śliczny nos.

Jola: No, no. To świetnie. A czym się interesuje? Nie pytam: kim, bo już wiem - tobą.

Krystyna: Chciałabym. O ile wiem, Piotr interesuje się nowoczesną muzyką, sportem i górami. A co z twoim Zbyszkiem?

Jola: Dziękuję, wszystko po staremu. Może spotkamy się wszyscy razem?

Krystyna: To doskonały pomysł. Może zadzwonisz do mnie później?

Jola: Dobrze. A teraz muszę już iść. Cześć!

Krystyna: Cześć. Czekam na twój telefon.