Добавил:
Upload Опубликованный материал нарушает ваши авторские права? Сообщите нам.
Вуз: Предмет: Файл:
10 klasa 1.docx
Скачиваний:
0
Добавлен:
01.07.2025
Размер:
5.73 Mб
Скачать

W restauracji

Piotr chodzi do restauracji na obiad wtedy, kiedy dostaje stypen­dium. Dziś właśnie je dostał i ma ochotę na dobry obiad. Oczywi­ście zaprasza Krystynę i oboje po zajęciach jadą siedemnastką do „Panoramy”. „Panorama” to hotel; w którym jest dobra restauracja. Studenci często jeżdżą obok niego, ale rzadko jadają tam obiady. Dziś będzie tu Piotr z Krystyną.

Piotr: Chodźmy najpierw do szatni.

Idą do szatni, zdejmują płaszcze. Piotr oddaje je szatniarce i dostaje numerek. Krystyna: Dużo tu ludzi. Ciekawe, czy będzie wolny stolik.

Piotr: Patrz, tam w kącie koło okna jest wolny. Chodź tam. Siadaj,

proszę. Co zamówimy?

Krystyna: Bardzo lubię barszcz. Czy jest?

Piotr: Tak, jest czysty barszcz z pasztecikiem. Ja też to zamówię.

A co na drugie?

Krystyna: Może mój ulubiony schabowy z surówką.

Podchodzi kelnerka.

Kelnerka: Dzień dobry. Co państwo zamawiają?

Piotr: Prosimy dwa razy barszcz z pasztecikiem, jeden schabowy

dla pani, a ja jeszcze się nie zdecydowałem...

Krystyna: Czy może być schabowy z frytkami?

Kelnerka: Oczywiście, proszę pani. Jest także bardzo dobra pieczeń i bitki wołowe.

Piotr: To może bitki.

Kelnerka: A co do picia?

Piotr: Co chcesz, Krystyno?

Krystyna: Jeśli można to wodę mineralną i herbatę.

Piotr: Dla mnie tylko woda mineralna.

Kelnerka: A więc dwa razy barszczyk, schabowy z frytkami, bitki, dwie wody mineralne i herbata. Już podaję.

Rozpisz role

Dobry wieczór państwu. Proszę bardzo, tu jest wolny stolik, a tu menu.

Dobry wieczór, dziękujemy bardzo.

A więc tak. Są trzy rodzaje pizzy, zrazy wieprzowe, stek cielęcy, stek z polędwicy, pstrąg z pieczarkami i węgorz duszony.

Pokaż desery. Truskawki po włosku, placek czekoladowy z kasztanami, nugat czekoladowy. Na co masz ochotę?

Ja zjem pizzę i pstrąga z pieczarkami. A ty?

Dla mnie stek z polędwicy i dwie porcje nugatu. Proponuję ci ten sam deser.

Słucham, co państwo zamawiają?

Pizzę, pstrąga z pieczarkami, stek z polędwicy. A na deser nugat. Trzy porcje.

Co do picia?

Może czerwone wino, a potem kawa.

Służę uprzejmie. Już podaję.

Ułoż dialog

  1. w kawiarni

  2. w restauracji

  3. w domu przy stole

A: Czy masz ochotę na kawę?

B:

A: Gdzie pójdziemy?

B:

A: Czy usiądziemy przy stoliku pod oknem?

B:

A: Czy chcesz coś do kawy?

B:

A: Tylko jedno ciastko?

B:

A: Ja też wezmę jedno, to z jabłkami.

Wykwintna kolacja

W RESTAURACJI

Pracuję w dużej firmie ubezpieczeniowej jako agent, podobno nawet jestem dobry. Jednak już od roku staram się o awans i wciąż go nie do­staję. Pewnie na wszystko jest swój czas. Tej szansy na pewno nie zmarnuję - pomyślałem, gdy szef zlecił mi spotkać się ze znanym malarzem Jackiem M. i przekonać go, aby to w naszej firmie ubezpieczył swoją ko­lekcję obrazów.

Jacek M. nie lubił biur i urzędów, dlatego umówiliśmy się, żeby zjeść razem kolację i porozmawiać. Byłem pewien, że zdołam go przeko­nać i wreszcie dostanę awans. Solidnie się przygotowałem, przejrzałem papiery, sporządziłem umowę, wyciągnąłem z szafy swój najlepszy gar­nitur i ruszyłem do boju.

Restauracja znajdowała się za miastem i nazywała się „Pod żagla­mi”. Trochę daleko, ale warto - pomyślałem. Zaparkowałem samochód i poszedłem do restauracji. Miałem jeszcze kilka minut, aby się rozejrzeć. Niezbyt duży lokal, ładnie urządzony, mało ludzi - jednym słowem to, co trzeba. Uprzejmie odprowadzono mnie do zarezerwowanego stolika. Usiadłem, wyjąłem papiery. Wkrótce pojawił się klient.

  • Najpierw coś zjedzmy, a później porozmawiamy - powiedział i za­wołał kelnera. Ten zjawił się momentalnie i poczciwie skłonił głowę: Co podać? Polecam danie główne „Ośmiornica w sosie Tysiąca wysp”. Do­piero teraz zrozumiałem, że to restauracja, gdzie podają wyłącznie owoce morza. Zrobiło mi się niedobrze - nienawidzę takiego jedzenia, jestem uczulony.

  • Na przystawkę polecam sałatkę a la Majorka - mówił dalej kelner.

  • Bardzo dobrze - powiedział mój klient. - A później proszę przy­nieść moją ulubioną zupę i ostrygi. Do tego białe wytrawne wino.

Dalej wszystko było jak we śnie. Sałatkę jakoś przełknąłem, nawet nie chciałem wiedzieć, co w niej jest. Na szczęście zupa była całkiem niezła.

  • Bardzo dobra - pochwaliłem.

  • Wiedziałem, że się panu spodoba. Nóżki żółwia są takie delikatne!

Nóżki... Odechciało mi się jeść. Ale to był dopiero początek. Kelner

przyniósł ostrygi. Jak je jeść, wiedziałem tylko teoretycznie. Sytuację ura­tował pan M., zajął się swoją porcją polewając nieszczęsne istoty sokiem z cytryny. Powtarzałem jego ruchy. Miałem uczucie, że ostryga wydała słaby odgłos i skonała na moim widelcu. Kompletnie straciłem apetyt.

Reszty nie pamiętam... Ośmiornica, kapusta morska, wino... Opo­wiadałem mu o naszej firmie, ubezpieczeniu i jeszcze o czymś. Zawarli­śmy umowę.

Poprosiliśmy o rachunek i wyszliśmy. Nawet nie wiem, z czego by­łem bardziej zadowolony. Z tego, że dostanę awans czy z tego, że prze­żyłem tę wykwintną kolację.

W TEATRZE