Добавил:
Upload Опубликованный материал нарушает ваши авторские права? Сообщите нам.
Вуз: Предмет: Файл:
Jezyk polski_3_kurs.doc
Скачиваний:
0
Добавлен:
01.07.2025
Размер:
11.06 Mб
Скачать

Liczebniki zbiorowe

2 dwoje

11 jedenaścioro

20 dwadzieścioro

3 troje

12 dwanaścioro

30 trzydzieścioro

4 czworo

13 trzynaścioro

40 czterdzieścioro

5 pięcioro

14 czternaścioro

50 pięćdzieścioro

6 sześcioro

15 piętnaścioro

60 sześćdzieścioro

7 siedmioro

16 szesnaścioro

70 siedemdzieścioro

8 ośmioro

17 siedemnaścioro

80 osiemdzieścioro

9 dziewięcioro

18 osiemnaścioro

90 dziewiędzieścioro

10 dziesięcioro

19 dziewiętnaścioro

Odpowiednikiem nieokreślonym tych liczebników jest forma kilkoro. Liczebniki zbiorowe występują:

 przy rzeczownikach oznaczających istoty niedorosłe: dwoje dzieci, troje kacząt;

 przy rzeczownikach odnoszących się do istot różnej płci: dwoje ludzi (mężczyzna i kobieta), czworo kolegów, kilkoro studentów;

 przy rzeczownikach nie mających form liczby mnogiej: dwoje sani/sań, troje drzwi.

W liczebnikach wielowyrazowych tylko ostatni człon przybiera postać liczebnika zbiorowego: dwadzieścia ośmioro dzieci, sto dwadzieścia troje dzieci.

Orzeczenie przy podmiotach zawierających liczebniki zbiorowe ma formę liczby pojedynczej: Dwoje dzieci choruje. W czasie przeszłym orzeczenie występuje w formie rodzaju nijakiego: Dwoje dzieci chorowało. Przyszło kilkoro gości.

3.12. W podanych zdaniach użyj odpowiednich form liczebników.

10 dzieci szło na wycieczkę. W klasie nas było 9. Mieszkać we 3. 14 kacząt pły-wało. 7 przedszkolaków dostało zabawki. Sąsiedzi mają 6 dzieci. Kompozytor napisał utwór na 2 skrzypiec i fortepian.

3.13. Użyj odpowiednich form liczebników oraz czasowników w podanych zdaniach a) w czasie teraźniejszem, b) w czasie przyszłym.

2 dzieci państwa Kowalskich (być) na koloniach. W autokarze (być) 37 dzieci. 5 rodzeństwa (odpoczywać) we Włoszech. 6 kociąt (pić) mleko. 18 niemowląt (chorować) na grypę.

TEKST UZUPEŁNIAJĄCY

Andrzej

Trudno powiedzieć ile dziewczyn marzyło o Andrzeju jako ideale wszelkich, najwspanialszych cech męskich, a ile po prostu chciałoby go nazwać “swoim chłopakiem”. Nikt takiej ewidencji oczywiście nie prowadził, ale i tak wiedziano, że Andrzej jest super. Najważniejsze, że nie było w tym żadnej przesady. Sympatyczny, wesoły, koleżeński, zawsze wiedział jak się zachować, czasami rozbrajający gaduła, czasami jak stary Indianin, który najchętniej używa dwóch słów: tak i nie. Jeśli dodamy do tego 1,80 wzrostu, zacięcie sportowe i siłę dwóch koni pociągowych, to co się dziwić. Nigdy nie wykorzystywał jednak tych swoich umiejętności. Chłopcy cenili sobie jego przyjaźń i może dlatego nie przeszkadzało im to, że Andrzej jest wrogiem palenia i picia, a narkomanom po prostu bardzo współczuje. Na Andrzeja można było zawsze liczyć. Starsi (rodzina, nauczyciele, sąsiedzi) mówili o nim: “Do tańca i do różańca”. Czasem dodawali, że szczęśliwa będzie dziewczyna, którą on wybierze. Ale Andrzej jakoś specjalnie nie wybierał, uśmiechał się do wszystkich i wszystkie traktował z jednakowo uroczą, nieco staroświecką uprzejmością. Na uczelni tłumaczono to dwojako: albo rzeczywiście nie ma czasu, albo się tajniaczy. Gdzie om tak po lekcjach łazi (nie licząc klubu sportowego)? Przypadek sprawił, że odpowiedź przyszła szybko. Dziadek Jolki umierał w szpitalu na raka, wpadała tam więc raz w tygodniu, aby zanieść kwiatki. Wyjątkowo nie lubiła tych wizyt, tej atmosfery cierpienia, śmierci, szumu rozpakowanych strzykawek, trzasku pękających igieł, zapachu szpitalnej kuchni, basenów i chloru. No, ale dziadek, to dziadek.

Przez uchylone drzwi zobaczyła pochylone nad łóżkiem dziadka barczyste plecy chłopaka. Poruszał się zwinnie, prawie bezszelestnie. Nie słyszała słów, nie widziała twarzy, ale opadające na kark długie jasne włosy skojarzyły się jej ... Kiedy odwrócił się, zobaczyła łagodnie uśmiechniętą twarz Andrzeja.

Michał dostał kosza od swojej dziewczyny

DOWCIP

W parku siedzi młoda para.  Czy była by pani bardzo oburzona gdybym panią pocałowal?  Oczywiście! Broniłabym się z całych sił! Tylko, że jestem bardzo słaba...

L

EKCJA DWUNASTA

IDZIEMY PO ZAKUPY

P

Gramatyka

Rzeczowniki i części mowy określające rzeczowniki w celowniku liczby mnogiej

Tryb przypuszczający czasowników

rzygotowanie do konwersacji

 Muszę sprawdzić pocztę elektroniczną, przesłać pieniądze, wysłać paczkę, zapłacić rachunki.

 Po ile teraz ...? W jakiej cenie ... ? Ile płacę?

 Czy to wszystko? Czy coś jeszcze?

 Zapłacę gotówką, kartą kredytową, czekiem.

TEKST

W piątek po pracy Piotr i Maria Kowalscy wybierają się do hipermarketu po zakupy na cały tydzień. Ale najpierw idą na pocztę, aby wysłać telegram. Na poczcie jest duży ruch, jak zwykle przed świętami. Maria zajmuje miejsce przy okienku, a Piotr wypełnia blankiet. Po wysłaniu telegramu muszą załatwić na poczcie jeszcze kilka innych spraw. Długo wybierają widokówki, później kupują znaczki i przyklejają je do kopert, po czym Piotr wrzuca koperty do skrzynki.

Po załatwieniu spraw na poczcie Kowalscy muszą wstąpić do banku aby zapłacić rachunki i pobrać gotówkę na zakupy. Chociaż można skorzystać przy kasie z karty kredytowej, ale Maria nie lubi tych nowoczesnych sztuczek. Mówi, że sam proces trzymania pieniędzy w rękach sprawia jej przyjemność. W ogóle kupowanie dla Marii jest najlepszą rozrywką. Dopiero w sklepie rozkwita. Ogląda, sprawdza wszystkie promocje, porównuje ceny.

Przed wejściem do sklepu biorą wózki i idą wzdłuż stoisk. Poprzedniego wieczoru Kowalscy sporządzili listę, co mają kupić. Najpierw pieczywo. Pani Maria wkłada do wózka bochenek chleba razowego, bułkę paryską, kilka rogalików i sześć małych kajzerek. Kolejne stoisko z nabiałem. Kostka masła, ulubione jogurty Marka i Anny. Pan Piotr prosi pokroić plastrami ser żółty. Kilka opakowań mleka, śmietana i twaróg. Artykuły mięsne jak zawsze na koniec zwiedzania sklepu. Kilo parówek, pół kilo szynki wiejskiej i kiełbasy krakowskiej, może jeszcze kiełbaski myśliwskie... Było jeszcze dużo innych zakupów. Państwo Kowalscy kupili mnóstwo rzeczy i wydali kupę pieniędzy. (225 wyrazów, 470 sylab, czas czytania 85 sek, tempo 5,3 syl./sek)

DIALOGI

1.  Proszę pani, chciałabym sprawdzić pocztę elektroniczną.

 Niestety, wszystkie komputery są zajęte.

 Ile kosztuje korzystanie z komputera?

 50 groszy za minutę.

 Czy mogłaby pani wydrukować kilka stron z tej dyskietki?

 Proszę bardzo, 30 groszy za arkusz.

2

.  Co dla pani?

 Poproszę kilogram wieprzowiny, pół kilo tych flaków i kostkę masła.

 Czy coś jeszcze? Schabik czy polędwiczka?

 Tak, poproszę polędwicy oraz kiełbasy tatrzań-skiej... Może z 10 deko każde.

 Kiełbasę pokroić? Polędwicę?

 Tak, proszę bardzo. To wszystko. Ile płacę?

 Chwileczkę. Zaraz policzę. Płaci pani 54 złote.

3

.  Wiesz co, zapomnięliśmy o lodach i paru innych drobiazgach.

 No i co z tego. Zawsze kupujemy więcej niż zaplanowaliśmy.

 Bo nigdy mnie nie powstrzymujesz.

 Jest to bezsensowne. Jak wchodzisz do tego sklepu, to natychmiast tracisz głowę.

 Nic podobnego! Wszystkiego nie można zauważyć, a tu jeszcze różne promocje...

 Dobrze już. Idziemy.

4

.  Zostało nam tylko wino, soki i ta tania woda mineralna z promocji.

 Wiesz co, pójdę tam, a ty może zajęłabyś kolejkę przy kasie. Widzisz, jak dużo ludzi.

 Weź po drodze lody. Zapomnięliśmy jak zwykle.

 Ty znów z tymi lodami. Chciałabyś schudnąć, ale ciągle kupujesz różne słodycze.

 Marku, nic ci nie mówiłam, kiedy wziąłeś tyle piw, że starczy na miesiąc!

 Dobrze, dobrze. Nie będziemy znów się kłócić.

5

.  Czy te pączki są świeże?

 Tak, pyszne, proszę pani. Czy coś jeszcze?

 Opakowanie rogalików Mini o smaku cappuccino.

 Proszę bardzo. Coś jeszcze?

 Nie pamiętam, czy mam kawę. W końcu nie ma różnicy. Poproszę paczkę kawy, duże opakowanie.

 Jakiej? Mielonej czy rozpuszczalnej?

 Jak zwykle mielonej bez kofeiny. Ile płacę za wszystko?